|
Bronienie Stana Valckxa doprowadza na tym forum do pomieszania z poplątaniem.
Ktoś napisał, że dzięki holenderskiemu dyrektorowi sportowemu, mieliśmy w tym roku LE. W domyśle - piłkarze rewelacyjni.
Później dowiedziałem się, że brak sprzedaży zawodników w oknie zimowym i perspektywy sprzedaży latem są mizerne, bo Wisła posiada (oprócz Meiliksona) szrot. W domyśle - ma piłkarzy beznadziejnych.
Zadam więc pytanie.
1. Kto ten szrot sprowadził?
Stan nie zrobił niczego szczególnego. Naściągał wielu dość przeciętnych zawodników, którzy zarabiają potężne pieniądze, a których nie da się sprzedać. Czy naprawdę uważacie, że jest to właściwa polityka?
Budżet klubu ma dno. Dyrektor sportowy musi myśleć o następnych oknach. Nie można liczyć, że Cupiał sypnie coś z własnej kieszeni, bo wielu już się na tym przejechało. Zimą doszliśmy do sytuacji, kiedy dyrektor prawdopodobnie miał zablokowane fundusze na transfery. Dlaczego? Bo je wykorzystał i nie pozyskał nowych.
Polityka Valcka wcale nie jest idealna. Sukces w Lidze Europy powinien przynieść promocję zawodników, którzy zostaną wkrótce sprzedani za odpowiednie pieniądze. To nakręca biznes. Wisła kupuje, promuje, sprzedaje. Dziesięć lat temu mieliśmy towary eksportowe w postaci Żurawskiego, Kosowskiego, Uche, Szymkowiaka. Kto jest teraz? Jeden Melikson, z którego pewnie i tak nie da się wyciągnąć ogrommych pieniędzy ze względu na wiek i dość słaby sezon. Cała reszta, to podstarzały Jaliens, Lamey, wypożyczony Biton, czy przeciętny Genkov (o Małeckim celowo nie wspomniałem).
Według mnie dyrektor sportowy powinien przewidzieć pewne rzeczy i przynajmniej pośrednio należy go obarczać winą za brak transferów zimą. A już na pewno przez niego doczekamy się kolejnej rewolucji w składzie.
|