wolfy napisał(a):

|
Też mnie nie bawią obecne ruchy Cupiała, ale to jeszcze nie powód żeby łgać. To nie Bednarz się obraził i nie on zadecydował, że Kosowski musi odejść. Akurat Łysy miał tu tyle samo do powiedzenia co ja...
|
Owszem w tym klubie decydujące zdanie ma Cupiał, aczkolwiek bednarz sporo namieszał, począwszy od tego, że od początku jego pobytu w Wiśle bagatelizował rolę Kosowskiego w drużynie.
"Nie musimy się teraz wzmacniać, a odejście Kosowskiego nie będzie dla Wisły katastrofą" - cytat z bednarza.
Nie wiem czy wpływ na to miała pamiętna koszulka Kamila podczas świętowania mistrzostwa, aczkolwiek dawało się wyczuć niechęć (L)ysego do Kosy. Twarde negocjacje i brak umiejętności pójścia na kompromis ze strony bednarza poprzedzały zbliżającą się burze, zwaną także "Wigilią u Cupiała" . Gdyby bednarz potrafił ocenić rolę jaką odgrywał Kosowski w tej drużynie, a nie targował się o każdy grosik jak przystało na krawaciarza, to Kamil by nie wybuch i nie musiał się żalić w mediach, czy u Cupiała. Dziwne, że nagle po stracie zawodnika znalazły się większe pieniądze na wykupienie Wojciecha Ł. (400tyś. E. + kontrakt)
Być może bednarz jest świetnym prawnikiem, ale dyrektorem sportowym jest żenującym.
Zacytuję kolegę z poprzedniej strony, by w gąszczu informacji o naszym nowym (starym) koniu trojańskim, nie zginęły:
Cytat:
Negocjacje. Kamil Kosowski, Adam Kokoszka, Marcin Baszczyński, Jean Paulista, Marek Zieńczuk, Tomasz
Frankowski... i tak można by wyliczać zawodników, którzy na pytanie o negocjacje z Jackiem Bednarzem wzdychają
cięĪko i rzucają teksty o prowincjonalnych dentystach, do których woleliby chodzić gdyby mieli wybór. I nie chodzi tu
wcale o twardość w negocjacjach, nieustępliwość złotówkową, walkę o ''szeroko pojęty interes klubu'', tylko numery
typu: ''Jutro, jutro, kochany, nie wiem, nie interesuję się, zarobiony jestem, jutro, kochany, jutro...'', wyłączane telefony,
wycofywanie się z obietnic, puste biuro, choć zegar wybija godzinę umówionego spotkania i inne zagrania z
podręcznika ''Jak skruszyć gwiazdę, Īeby się obraziła i nie zawracała nam więcej głowy''
|
Choć w obecnej sytuacji, gdzie trzeba poważnie pomyśleć , czy nie utrzymujemy bandy nieudaczników (część z nich zakontraktowana notabene przez łysego jacka) z którymi warto się pożegnać. A do wyp... ludzi z z klubu jacuś nadaje się znakomicie.