Wyświetl pojedynczy post
enzo
Senior Member
 
 
Od: 02.2005
Skąd: spod budki z piwem

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#643
Stary 12.03.2012, 13:18
Drozd napisał(a):Wyświetl post
Dlaczego są całe tabuny chcących dać Probierzowi dwa lata, a Moskala nikt nie bronił.
Strasznie nie lubię takiego zakłamywania rzeczywistości. Nikt nie bronił Moskala? Nikt nie chciał, żeby Kaziu został trenerem na lata? Niesłychanie naciągana teoria...

Problem był oczywisty - zaskakująco szybkie zwolnienie Moskala i mimo wszystko brak zdecydowanych podstaw ku takiej decyzji. Może faktycznie drużyna grała poniżej oczekiwań. Albo inaczej - to już zdecydowanie bardziej wyniki były poniżej oczekiwań. Ale nie w tym rzecz. Nie wmówisz mi, że kompletnie nikt nie bronił naszej legendy.

Mało było zresztą pozytywnych opinii popierających pozostawienie Moskala na stanowisku pierwszego trenera tuż po zwolnieniu Maaskanta (choć podjętej z wiadomych względów)? I dalej - mało było osób, które nawet po odpadnięciu z nad wyraz słabym Standardem, chciały dać Moskalowi czas na spokojną pracę z ewentualną wizją na wyniki w przyszłości? To już nawet ludzie, którzy słusznie poniekąd uważali, że Kazikowi może brakować doświadczenia do prowadzenia czołowej wciąż drużyny w tej marnej lidze, często wyrażali aprobatę dla ówczesnej decyzji Basałaja i spółki.

Wiadomo było wszak, że w klubie sakwa świeci pustkami i nikogo zdecydowanie lepszego na stanowisku trenera zakontraktować się Wiśle najprawdopodobniej nie uda. A samo zwolnienie Kazia też było zaskoczeniem dla wszystkich kibiców, co chyba nie ulega tutaj wątpliwości. Bo nawet jeśli wszyscy znamy zachcianki i humory Cupiała, nikt nie miał prawa spodziewać się takich ruchów. I trzeba pamiętać, że seria meczów kończonych przez naszych piłkarzy w osłabieniu, także nie wpływała pozytywnie na sposób gry w piłkę, bądź (jak to się ładnie zwykło nazywać) realizacjię zadań taktycznych nakreślanych przez Moskala.

Tyle tylko że Probierz był chyba najlepszym wyborem spośród dostępnych w tamtej chwili szkoleniowców. I czy się to komuś podoba czy nie, doświadczenie związane z samodzielnym prowadzeniem drużyny, zdecydowanie przemawia na korzyść obecnego trenera. Acz wcale nie musi to znaleźć przełożenia na faktyczne osiągnięcia i cele, które zrealizować ma właśnie Probierz. A dodatkowo zgadzam się z tym, że obecny styl gry woła o pomstę do nieba.

Niestety wiadomo również, iż nawet jeśli nasza kadra z roku na rok jest coraz słabsza, a budżet transferowy dramatycznie niski (ba, bywa przecież nawet ujemny (sic!) - ot, np. z powodu zamrożonych wpływów z UEFA), to wymagania stawiane przed kolejnymi szkoleniowcami są u nas wciąż niezmiennie. I podejrzewam, że właśnie z tego powodu do końca sezonu kopać będziemy tak topornie, że aż oczy niejednego obserwatora jeszcze zabolą od samego tylko patrzenia na styl gry.

Tylko czyja to wina...? Trenera, który chce utrzymać posadę, co zagwarantować może (choć wcale też nie musi) wyłącznie zakwalifikowanie się do europejskich pucharów? Czy też nieudolnych włodarzy, wedle których stan kadrowy spokojnie wystarcza do realizacji tego celu i tylko kolejni trenerzy nie są odpowiedni? Odpowiedź jest chyba oczywista. Dopóki w zespole wciąż pojawiać się będą parapiłkarze, którzy nie potrafią nawet biegać, a ich indywidualne predyspozycje oscylować będą na poziomie czwartej ligi, póty trenerzy będą migrowali u nas w takim tempie, jak robią to choćby łososie w celu odbycia tarła...
Ostatnio edytowane przez enzo : 12.03.2012 o godz. 13:21.
Odpowiedz cytując