Drozd napisał(a):

Bo dopiero obserwowanie efektów pracy Probierza pozwala docenić co wypracował Moskal.
To że z Koroną nie poszło mimo posiadania piłki nie znaczy ze inne mecze też tak by wyglądały. Wystarczyło nauczyć się posiadanie piłki wykorzystywać. Czyli brakowało kropki nad i. I nie chodzi o to co bym wolał. Ja zwyczajnie wiem że grając piką i posiadając ją można więcej zdziałać niż grając na aferę. Wiadomo że bezproduktywne klepanie jest denerwujące, ale jeszcze bardziej denerwująca jest dzida do przodu. Z lepszym przeciwnikiem taka gra to prosta droga DO NIE OPUSZCZANIA WŁASNEJ POŁOWY.
|
Żadnej kropki nad i !
Na 10 meczów 5 zwycięstw i 5 porażek - oto współny dorobek Maaskanta/Moskala z "pięknym stylem" na naszym stadionie.
Tak badziewnie (przegrane na swoim bosiku 50%) to było chyba przed Cupiałem. Tu były same
kropki
Gdyby to było chociaż 5 wygranych i 4 remisy + 1 porażka - wtedy moze miałoby to sens. Tutaj graliśmy jak Widzew albo Górnik Zabrze na swoim stadionie.
Ten styl był bezproduktywny. Owszem, piłkarze ładnie utrzymywali się przy piłce, ale na swojej połowie. Sytuacji było z tego tyle co kot napłakał. Klepanie piłki klep, klep, klep, klep, klep - jednostajnie na swojej połowie.
Nie znaczy że teraz gramy ładnie. Uroda gry to nie kryterium, zwłaszcza teraz kiedy dzięki "ładnej" grze jesteśmy w dupie w lidze. Nie znaczy że pomysł Probierza przyniesie efekty. Ale Probierz musiał odejść od stylu który przerasta naszych kopaczy. Poza Meliksonem dla wszystkich piłkarzy to magia.
Ja Probierza rozliczę z punktów, nie z ładnej gry. Ile punktów zdobędzie na koniec sezonu. To jest teraz ważne.