AYALA napisał(a):

|
Co do Legii to jeśli po sezonie sprzedadzą koljne swoje klejnoty (Wolski,Żyro) to z ligi mistrzów nic nie będzie.
|
Już miało na pewno nie być mistrzostwa, bo sprzedali Komorowskiego, Borysiuka i Rybusa, a jak widać Rzeźniczak gra pi razy oko na poziomie Ariela, Astiz (póki co) nie odstaje od tego, co prezentował Komor, a rola Wolskiego w grze drużyny zwiększyła się na tyle (do ciekawej dyspozycji doszły gole i asysty), że z powodzeniem zastępuje Rybusa, nawet pomimo, że nowe nabytki na razie grzeją ławkę, a Radovicia, absolutnie kluczowego zawodnika dla ich gry jesienią praktycznie w tej chwili nie ma. I Legia na razie w tabeli lideruje, mając świetny terminarz przed sobą.
Za bardzo przeceniacie rolę pojedynczych zawodników dla gry całej drużyny w naszych aktualnych piłkarskich realiach, tutaj tak naprawdę nie ma gwiazd decydujących jednoznacznie o postawie całej drużyny. Meliksona nie było w Wiśle praktycznie przez całą Fazę Grupową Ligi Europejskiej, a Wisła jakoś była w stanie wyjść z grupy.
Wisła czy Lech grają słabo nie dlatego, że mają jakieś braki w składzie, tylko dlatego, że tym drużynom brakuje dobrej, SKUTECZNEJ organizacji gry. W Poznaniu brakowało trenera, w Wiśle stabilizacji w polityce klubu, takiej jaką dosyć przypadkowo zyskała w ostatnich latach drużyna aktualnego lidera ze stolicy. Legia wygrywa teraz właśnie dzięki organizacji gry całej jedenastki, grają solidnie w defensywie, z przodu mają indywidualności i przyzwoicie zgraną ofensywę.
Moskalowa taktyka byłaby dobra, gdyby klub miał pieniądze na naprawdę bardzo solidnie wyszkolonych technicznie zawodników, choćby w stylu takich, jakich kupił ostatnio Metallist Charków, czyli:
- Taison (ok. 6 milionów euro)
- Jonathan Cristaldo (ok. 5 milionów euro)
- Marlos (ok. 4 milionów euro)
- Cleiton Xavier(ok. 3,5 milionów euro)
- Marco Torsiglieri (ok 1,5 miliona euro)
- Cristian Vilagra (za darmo z River Plate)
- Juan Manuel Torres (za darmo z Union San Felipe)
Wtedy można rzeczywiście przestawić się z gry nastawionej na wynik, nieco mniej efektownej, a bardziej efektywnej (czyli taką, na którą przy aktualnych możliwościach finansowych, poziomu szkolenia młodzieży, są wręcz skazane polskie kluby), na grę taką, jaką preferował Moskal. Stosowanie takiej taktyki w przypadku Wisły można porównać to Forda Focusa puszczonego na rywalizację na torze F1. Czyli piłkarze byli w stanie się utrzymywać przy piłce, ale nie mieli w przodzie powera do przecinania szeregów defensywnych rywala, czyli krótko mówiąc nic z tego nie wynikało.
APOEL to przypadek wyjątkowy, trudny do powtózenia, tam rzeczywiście postawiono na nie tak drogich zagranicznych piłkarzy, ale na sukces złożyło się wiele różnych czynników, również po prostu cypryjski klimat, który "leży" zawodnikom z Portugalii, czy Brazylii.