Wyświetl pojedynczy post
willow
a.k.a. morgenes
 
 
Od: 11.2002
Skąd: z Madagaskaru

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#268
Stary 10.03.2012, 09:37
Markus napisał(a):Wyświetl post
Taktycznie wróciliśmy całkiem do epoki piłkarskiego średniowiecza.Takiego chaosu w grze i wychodzeniu na pozycje dawno nie było, mimo że w ostatnich miesiącach też nie mieliśmy się czym specjalnie chwalić jeśli chodzi o organizację gry. Z Lechem nikt nie wiedział gdzie się ustawiać, biegać, podawać, nie było żadnej współpracy między piłkarzami.

Taktyczny dramat najlepiej obrazuje sytuacja z okolic.70 min. kiedy Iliev urwał się rywalom na lewym skrzydle, zgubił krycie, ale nie miał kompletnie komu podać, bo w polu karnym znajdował się jedynie Biton, w asyście aż 4 poznaniaków. Reszta naszych piłkarzy, zamiast ruszyć tyłki i pofatygować się za akcją, za przeproszeniem, .......ila wszystko stojąc sobie radośnie przed szesnastka, poza grą. To było po prostu chore.
Niestety to prawda. Taktycznie epoka kamienia łupanego.
Nie tylko sytuacja przez Ciebie opisana to pokazuje.
Zasadniczo gra wyglądał jak u nas za młodych czasów na podwórku. Tam gdzie piłka, tam biegła cała drużyna.
Wielokrotnie zdarzało się, że kilku zawodników biegło do futbolówki, a cała reszta sektorów była nieobstawiona.
No i ta długa dzida do przodu.... mam deja vu z czasów Skorży...

Eh, ta polska myśl szkoleniowa...
"Gdy wracam do domu i się zamyśle, myślę o Wiśle..."
K.I.Gałczyński

"I skończył się mecz w Londynie i tak i to jest prawda!!!..."
Odpowiedz cytując