|
Taktycznie wróciliśmy całkiem do epoki piłkarskiego średniowiecza.Takiego chaosu w grze i wychodzeniu na pozycje dawno nie było, mimo że w ostatnich miesiącach też nie mieliśmy się czym specjalnie chwalić jeśli chodzi o organizację gry. Z Lechem nikt nie wiedział gdzie się ustawiać, biegać, podawać, nie było żadnej współpracy między piłkarzami.
Taktyczny dramat najlepiej obrazuje sytuacja z okolic.70 min. kiedy Iliev urwał się rywalom na lewym skrzydle, zgubił krycie, ale nie miał kompletnie komu podać, bo w polu karnym znajdował się jedynie Biton, w asyście aż 4 poznaniaków. Reszta naszych piłkarzy, zamiast ruszyć tyłki i pofatygować się za akcją, za przeproszeniem, .......ila wszystko stojąc sobie radośnie przed szesnastka, poza grą. To było po prostu chore.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|