Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#16097
Stary 10.03.2012, 01:24
Bobek90 napisał(a):Wyświetl post
wislak68
Tradycyjnie juz polowe kwestii i pytan pomijasz, polowe nie, kilka kolorujesz i tak zaczelismy od kilku postow gadke o tym o czym nie bylo na poczatku. Moja tez w tym wina, niewazne.
Co do przykladu, to tak jak wyzej. Nie chce mi sie teraz spedzac 2 godzin przed netem by Ci znalesc odpowiednie wycinki. Jasne, moge wkleic jakis "papier toaletowy" jako kolega wyzej, ale to nie ma sensu.
Lojalni nie lojalni, fakt jest taki ze upadek Rzeczpospolitej zaczal sie od buntu na tych kresach. I uwage, skup sie, nie mowie ze glownym powodem byla religia bo... nie byla. Zebys potem znowu nie pisal rzeczy ktore nie powiedzialem.
Okej, niech Ci bedzie, kosciol nic nie zwalczal, nie bylo zadnego dogmatyzmu. Ludzie tacy jak chocby Bruno samo sie spalali na stosie. Ot tak dla zabawy
Mowisz o reformie? Hmm, a czy ta reforma nie wystapila z powodu "zepsucia kosciola"?
I kolejny przyklad z dupy ktory nic nie ma wspolnego z tematem. Mialby cos wspolnego jakby Obama np. kazal tepic tych iranskich immanow.

Niewazne, wrocmy w koncu do tematu glownego. Kaczynski jasno dal do zrozumienia ze albo jest zycie wedlug walorow (kosciol) albo jest zycie bez walorow . No to ja sie pytam:
Ale co to znaczy? Ze gdyby nie kosciol to ludzie by sie zabijali, gwalcili, pozerali nawzajem? Ze gdyby nie kosciol to Jasiu by nie wiedzial ze zabic Franka jest zlym czynem?
Ze w kulturach w ktorych tego kosciola nie bylo (np. japonska) nie bylo jakis wartosci?
Swój cel osiągnołem. Myślę że każdy kto przeczyta powyższe polemiki uświadomi sobie zezowatość palikotyzmu. Tytułem puenty:
Bobek:
Wbrew pozorom, czesto bywaly u nas etapy "zacietrzewienia religijnego"
wislak:
Bzdura. Podaj proszę przyklad "etapu "zacietrzewienia religijnego
Bobek:
Nie chce mi sie teraz spedzac 2 godzin przed netem by Ci znalesc odpowiednie wycinki

I jeszcze lepsze:

Jarosław Kaczyński w oryginale:
W Polsce, aczkolwiek sprawa z punktu widzenia teologicznego może być sporna, ale w Polsce Kościół jest także instytucją narodową i to taką instytucją, która w gruncie rzeczy nie ma żadnego konkurenta
Nie ma takiej alternatywy: Kościół albo jakiś inny system wartości. Jest alternatywa: Kościół i jego nauczanie albo nihilizm, albo "NIE" Urbana, albo "Fakty i mity

Bobek wersja I:
Co to znaczy? Rozumiem ze w takiej Japonii to sie ludzie pozeraja nawzajem, wszak tam nie ma "wartosci". Wogole jaki system wartosci ma kosciol? 1000 lat cenzury, i tepienia wszystkiego co nie mysli jak Kosciol, to sa te jego wartosci?

wislak wersjaI:
przeczytaj jeszcze raz cytat JK do którego się odwołujesz... Nie to chyba zły pomysł, i tak nic z tego nie zrozumiesz . No to łopatologicznie: JK mówi nie o uniwersalnej roli Kościoła ale o roli Kościoła w Polsce. Przez wieki historia Państwa Polskiego i Kościoła w Polsce splotła się tak głęboko (chrzest Polski, tworzenie struktur nowego Państwa w oparciu o Kościół, utrzymanie idei Państwa Polskiego w okresie rozbicia dzielnicowego, interregnum w okresie elekcyjnym, zachowanie języka w okresie rozbiorów itp, itd) że w pełni uzasadnionym jest traktować tę instytucję w sposób szczególny ze wzgledu na jej rolę państwotwórczą. Twój przykład z Japonią wskazuje na to że zupełnie nie zrozumiałeś wypowiedzi JK. Osobnym tematem pozostaje natomiast to ile trzeba mieć w sobie bezczelności, pychy, złości i arogancji aby silić się na "komentowanie" czegoś czego się nie rozumie.

Bobek wersja II:
Kaczynski zasugerowal ze nie ma alternatywy dla "wartosci kosciola". No to ja zwracam uwage ze jest, bo sa kultury w ktorych kosciol mial minimalne znaczenie, i, uwaga, sa rozwiniete. Nie wiem, moze poprostu to ty nie zrozumiales wypowiedzi Kaczynskiego? Mu nie chodzilo w niej o religie jako taka, tylko o kosciol. Tak po prostu...

wislak wersja II:
Kaczyński powiedział że: w Polsce nie ma alternatywy dla wartości reprezentowanych przez Kościół i katolicyzm. Argument o tym że w innych kulturach Koścół ma minimalne znaczenie to troche tak jak by argumentować że Eskimosi nie potrzebują ciepłych ubrań bo we Włoszech też ich nie noszą

Bobek wersja III:
Czy to nam sie podoba czy nie, chrzescijanstwo to dziedzictwo naszej kultury. Wyplenianie wszystkiego co z nim zwiazane (w stylu "progre progre") to ucinanie galezi na ktorej sie siedzi

Bobek epilog:
Kaczynski jasno dal do zrozumienia ze albo jest zycie wedlug walorow (kosciol) albo jest zycie bez walorow . No to ja sie pytam:
Ale co to znaczy? Ze gdyby nie kosciol to ludzie by sie zabijali, gwalcili, pozerali nawzajem? Ze gdyby nie kosciol to Jasiu by nie wiedzial ze zabic Franka jest zlym czynem?
Ze w kulturach w ktorych tego kosciola nie bylo (np. japonska) nie bylo jakis wartosci?

Dyskusję uważam za zamkniętą. CBDU
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 10.03.2012 o godz. 02:05.