Kurz napisał(a):

|
Być może Valckx, na przykład, w warunkach, które miał w klubie, osiągnął 150% normy, a może jedynie 50%.
|
Z tego co pamiętam, to każdy trener, który przychodził do Wisły na początek dostał parę euro na jakiegoś zawodnika.
z ostatnich lat
Petrescu dostał kase na Vargę; Skorża (albo raczej Bednarz) 700 tys na Jirsaka, natomiast Maasakant nie dostał nic, bo zakontraktowanie we wrześniu Boukhariego czy Branco trudno nazywać transferami. Aby kupić zawodników Valcx musiał sprzedać Brożków - z tych ponad 2 mln euro, zakupiono Meliksona za niecałe 700 tys, genkowa za jakieś 500 tys, oraz zakontraktowano jako wolnych zawodników Jaliensa i Pareikę oraz wypożyczono Sivakova.... Latem zakupiono Jovanovicia za 400 tys euro, do tego wypożyczono Bitona, Nuneza i Diaza - za raczej niewielkie kwoty, i zakontraktowano Iliewa, Lameya, no i wykupiono Chaveza za jakieś 300 tys euro....
Summa summarum Valcx na swoje działania musiał "wypracować" kasę poprzez sprzedaż zawodników z zespołu.
Przypomnę, że latem ubiegłego roku, kiedy rozmontowano jedyną formację na poziomie w Wiśle - obronę - sprzedaż Marcelo, Głowackiego, Diaza - z których uzyskano circa jakieś 5 mln euro - sprowadziliśmy takie gwiazdy pierwszsego zespołu jak: Jovanic (400 tys euro), Bunoza (300 tys euro), wypożyczyliśmy Cikosa, a jedyny sensowny zakup - Wilk to jedyne 200 tys euro... a plus zakontraktowanie na pałę Chaveza (totalny przypadek z jego roczną przerwą w kontraktach)....
Może ktos mi wytłumaczy kto w takim razie dokonał poprawy składu w Wiśle - Valcx czy pobratymcy Zdzicha Kapki? Dla niezatapialnego dyrektor Bednarz to wręcz idealny figurant, przy Valcxie za bardzo sobie nie mógł powalcować.