Lukasz napisał(a):

|
Zauważ wszakże ze to nie jedyny sposób na 'zarabianie pieniędzy, do którego przyczynia się dyrektor sportowy. Po drugiej stronie medalu są prawie 'oldboje' z dobrym nazwiskiem. Za obecność takiej 'gwiazdy' na boisku zapłacą bezpośrednio kibice przychodząc na mecz. Takiego piłkarza nie sprzedasz przecież z zyskiem. Następny argument aby nie inwestować przesadnie w młode talenty to prawo Webstera. Ono ograniczą i podważa sens długoterminowych 'inwestycji' w piłkarzy.
|
Tak być powinno że koszty utrzymania klubu pokrywamy z reklam, premi z UEFA i stacji telewizyjnychi, sprzedaży gadżetów i zysków z tzw dnia meczowego itd
Ale w Polsce nawet w Legii gdzie jest wlaściwie 1 klub na 3 mln aglomeracje nie udało się tego osiągnąc. Muszą ratować się sprzedażą piłkarzy żeby mieć na oldbojów z nazwiskiem jak piszesz. Inne zyski nie wystarczają. Tym bardziej u nas jest z tym problem 2 a nawet 3 kluby w mieście + mniejsza zamożność mieszkańców. Nie bujajmy w obłokach. Trzeba do tego dążyć, ale na ten moment sporo nam brakuje.
BTW
To nie żaden handel ludźmi. Wszyscy piłkarze:
- grają dobrowolnie
- bez ich zgody nie można ich sprzedać
Bez takiego wodolejstawa
Podsumowujac - w polskich realiach dyrektor sportowy
musi też zarabiać kasę przez sprzedaż piłkarzy - my nie jsteśmy MU czy Arsenalem że z biletów i gadżetów utrzymamy klub. Nie bujajmy w obłokach.