Wyświetl pojedynczy post
haeno
Senior Member
 
Od: 04.2003
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#15996
Stary 06.03.2012, 11:34
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Przykład :
obecnie kobieta przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat - założmy że dostawać będzie 1200 zł na rękę . Średni wiek umieralności kobiet 81 lat. W ciągu 21 lat dostanie więc 302 400 tyś złotych
Jeśli teraz ta sama kobieta przejdzie na emeryturę w wieku 67 lat to przy podwyżce o 50% tj.do 1800zł - dostanie do 81 roku życia dokładnie tyle samo- 302 400 tys złotych . A nie uwzględniamy inflacji załóżmy ok 4-5% rocznie. Więc mniej więcej żeby dostać do daty śmierci tyle samo wzrost kwoty emerytury musiałby być o ok. 70% !!!!! żeby wyszło na to samo !!!! żeby otrzymac znacząco więcej wypłaty musiałaby wzrosnąć o 100% .Nawet jeśli średni wieku umieralności przesunie się do 83-84 roku życia to podwyżka musiałaby być powiedzmy 80% .Kto w to wierzy?Kto to wyliczył w rządzie ?Gdzie te mityczne zyski?
i
Tyle razy prosiłeś różnych ludzi, żeby się do tego odnieść, że sam to zrobię.
Uważam, że Twój przykład jest kiepski.
Po pierwsze, równie dobrze można odwrócić Twój tok myślenia i powiedzieć, że niech dostają 800 miesięcznie i mogą iść wtedy na emeryturę w wieku 50 lat i do tych ich 81 dostaną dokładnie tyle samo... kwoty absolutnej nigdy nie uzyskasz większej, bo system na to nie pozwoli. Przynajmniej nie słyszałem racjonalnego pomysłu, który by mówił o tym.
Po drugie, różnica tych 600 miesięcznie to jednak jest 50% więcej. Więcej na utrzymanie, leki i inne rzeczy. Absolutnie dostanie się mniej, ale miesiąc w miesiąc jakość życia powinna być wyższa.
Po trzecie, zakładamy, że kobieta (bo jak rozumiem, że to jest najbardziej sporna kwestia) będzie pracować do tej emerytury. W związku z czym, część kobiet będzie lepiej opłacana przez to 7 lat niż to co, by dostały z ZUSu.
Po czwarte, zakładając, że średni czas życia kobiety w 2010 to 80 lat, a prognoza na 2035 to 83 lata (http://www.rpo.gov.pl/pliki/12462699360.pdf), to zysk z tych 600zł miesięcznie to 20% na wartości absolutnej.
W obliczeniach pominąłem inflację.

Jak dla mnie ta reforma, to niestety konieczność w takim systemie jaki mamy w Polsce. Można spierać się co do szczegółów, ale wydłużenie wieku emerytalnego wydaje się być koniecznością, jeśli nie chcemy mieć poważnych problemów w przyszłości. Najlepiej by było, gdyby każdy odkładał pieniądze na siebie, żeby było to dziedziczne itd. Ale nikt chyba nawet nie proponuje takiej reformy... A nawet jeśli, to ciekaw jestem jak chciałby w praktyce przejść od jednego systemu do drugiego.
suma inteligencji na planecie jest stała, liczba ludności wzrasta