Baala napisał(a):

|
Bo z Gargułą w składzie fajnie sobie pykamy, tylko że zagrożenie zero. Raz po rykoszecie strzelił farciarskiego gola z Twente jakiemuś małolatowi i to wszystko. Szkoda sobie nim miejsce w składzie zapychać i na siłę grać 4-5-1 by tylko Garguła znalazł się w składzie. To już lepiej tak jak Probierz zrobił wstawić 2 napastnikw, grać z kontry, wrzucić na walkę na Genkova i dopiero gdy uda mu się odegrać lub przyjąć zacząć rozgrywać, pod polem karnym.
|
Nie zgadzam się z Twoją opinią o Gargule. W czasie nieobecności Meliksona dawał sobie radę a i później, za trenera Moskala, stworzyli ciekawą parę w środku pola. Jego największą wadą do tej pory był brak skuteczności, bo wiele razy uderzał z dystansu na bramkę przeciwnika, tylko niestety niecelnie. Za to ważne jest, że nie boi się tego robić i zaprocentowało to w meczu z Twente. Nas nie powinno to obchodzić jaki skład wystawiła holenderska drużyna, bo graliśmy o wyjście z grupy w LE, a nie sparing.
A z takich niemerytorycznych argumentów, to bardziej mi się chce dopingować Wisłę, jak po boisku biegają Garguła, Małecki, Wilk i Czekaj, a nie tylko sam Czarek.
