TommyTSW napisał(a):

|
No tak ale po coś ta hierarchia na stanowiskach jest, tak samo jak pracujesz gdzieś w firmie to idziesz gadać z prezesem a nie właścicielem który w klubie pojawi się kilka razy do roku jak dobrze pójdzie.No chyba że za zatrudnieniem Probierza stoi bezpośrednio sam Cupiał, bo wcześniej Basałąj olał rozmowy z probierzem pod ciężarem sms-a a teraz Probierz pluje mu w ryj, co tylko pokazuje jak .... na chwile obecną jest pozycja Basałaja.
|
W normalnych przedsiębiorstwach tak. W Wiśle jednak wszyscy poza Cupiałem to figuranci, mogący co najwyżej po cichu kręcić sobie jakieś interesy na boku. Po kiego wała zwracać się do Basałaja i liczyć że nic nie przekręci, skoro można do rzeczywistego przełożonego, który jako jedyny może Cię zwolnić? Po to tylko, żeby zachować pozory, że Wisła jest normalny przedsiębiorstwem?
Probierz nie tyle pluje na Basałaja, co walczy o swoje. Nie zakładałbym tu jakiejś złej krwi, po prostu sytuacja w klubie jest jaka jest - z winy właściciela. Tak było zawsze -
jak jakiś piłkarz o statusie gwiazdy chciał odejść, to olewał prezesa, trenera, ds-a i rozmawiał bezpośrednio z Cupiałem. Jak trener chciał kasę na transfery - rozmawiał z Cupiałem. Nie wiem dlaczego akurat teraz ludzie zaczęli się dziwić procederowi, który trwa od chwili wejścia Cupiała w Wisłę?