Ok. Tyle że naturalną rzeczą jest też to ze ktoś kto zostaje trenerem jest za chwile zwalniany z tego stanowiska. Tak się dzieje w 99% przypadków na całym świecie. Wiec nie rozumiem rozdzierania szat i zdziwienia.
W tym przypadku według mnie wystarczyła wstrzemięźliwość w osądach, niepompowanie balonika Guardioli II i przygotowywanie ludzi na to iż Kazek szybko odejdzie jak nie będzie miał wyników. O lobbowaniu na rzecz jak najszybszego zakontraktowania dobrego nowego szkoleniowca i pozostawienia Kazika dalej na stanowisku asystenta nie wspomnę. Zamiast tego doświadczyliśmy popuszczenia fantazji i wizji 'wiślackiego trenera'.
Druga sprawa jest taka ze nie degraduje się kogoś kogo się już awansowało. Taka osoba nie zyska uznania wśród grupy, ponieważ wszyscy widzą iż straciła uznanie w oczach szefa. Jedyną droga jest zwolnienie takiej osoby lub przesunięcie w inny dział/miejsce pracy. Tutaj nie ma jak tego zrobić (choć nie jestem do końca przekonany czy Kazik nie wróci jako asystent).
Wydaje mi się iż dni Basałąja w klubie są policzone wiec nie ma co sobie ciśnienia podnosić. Jego kadencję osobiście oceniam jako nieporadną i wątpię aby można było ją pozytywnie ocenić. Jak reaguje Cupiał na brak wyników każdy widzi. Dotyczy to wszystkich od ciecia przez trenera do Prezesa.
@domin_czyzyny
Nie mówię iż Basałaj pracuje dobrze czy też źle. Uważam ze mogę z mojej perspektywy wyrazić swoja opinie albo domagać się jego zwolnienia (jeśli stanę się już aktywistą). W tym przypadku jednak SKWK nie chce wyrazić opinii cz domagać się zwolnienia - ono robi wszytko aby ZOSTAŁ ZWOLNIONY, w zasadzie czyni to po trupach (czy po trupie Moskala) i kosztem dobrego imienia klubu. Przy tym zapomina zrobić coś konstruktywnego w tej materii a ma możliwości. Zresztą - jedno się wtrynia drugiemu w kompetencje - klub w tekst oprawy, SKWK w decyzje personalne. Jedno działanie warte drugiego.
P.S.
domin_czyzyny - racja można przenieść.