|
W pierwszym zdaniu napiszę, że ogromnie cieszę się ze zwycięstwa i nie narzekam na zdobyte trzy punkty.
I będę się cieszył z każdych punktów nawet po takim meczu.
W drugim, że Probierz jest dopiero dwa dni, więc ocenianie go po pierwszym meczu nie ma sensu.
No, a teraz co do gry.
Najsłabszy mecz tej wiosny.
Odnosimy szczęśliwe zwycięstwo. Mecz, w przeciwieństwie do pozostałych tej rundy po prostu sie ułożył.się wybitnie na nasza korzyść. Pierwsza bramka z niczego, kompletny przypadek, dwa nieczyste zagrania, druga karny, problematyczny, ale przedewszystkim bardziej podarunek Lechii niż wynik naszej agresywnej gry. Potem już tylko obrona, a że Lechia jest koszmarnie słaba w ofensywie, to sprawiało to wrażenie, że kontrolujemy grę. Ale równie dobrze Lechia mogła strzelić przypadkową bramke na początku i dowiozła by 1:0.
Do konca miałem obawy co do wyniku.
Kopanina z obu stron, ale bardziej z naszej.
Jedyny pozytyw to gra Jaliensa.
To, że Probierz ustawił dwóch napastników, to nie znaczy, że będziemy grać pięknie jak za Kasperczaka. Gra ofensywna była fajna z Zagłębiem. Potem juz tylko równia pochyła. Dzisiaj dno.
Nie chce powiedzieć, że zagrali bez ambicji, ale widać, że po ostatnich wyczynach zarządu i ogólnych zawirowaniach drużyna jest bez ducha.
Z taka grą Lech ładuje nam czwórkę w piątek.
|