tofik napisał(a):

Cupiał nie da wystarczająco dużo czasu ani nie zainwestuje wystarczająco by spełnić wymagania takiego trenera.
Probierz to człowiek na właściwym miejscu Widzi co jest grane, że żadnej pomocy nie dostanie od właściciela, więc wizji żadnej nie ma. Oprócz takiej "byle jak byle wygrywac" I tylko taki trener ma rację bytu przy obecnym właścicielu.
Przy okazji wracamy do stylu w którym najłatwiej jest punktować w lidze = pozwolić grać przeciwnikowi , a ten sam się wystrzela (zrobi błędy). Za Maaskanta i Moskala było odwrotnie. To my chcieliśmy grac, ale z racji tego, że w ofensywie nie mamy zawodników do takie gry korzystali na naszym stylu przeciwnicy. Robiliśmy głupie błędy, a oni strzelali bramki
|
Tak, pozwolić grac przeciwnikowi. W naszej śmisznej lidze można, ale jak przyjdzie w końcu zagrać z normalną drużyną choćby z Azerbejdżanu, to w pałe bez sztycha. Dzisiejszy mecz wyglądał jak zawody trzeciej ligi. Zawodnicy poruszali się jak w zwolnionym tempie. A na onecie " Probież odmienił Wisłe" jasne zrobił z niej podwórkową drużynę. Nie wiem jaki wpływ na grę miała murawa, ale wyglądało to wszystko żałośnie.
Markus napisał(a):

Odpowiedź jest prosta: z tych, których znałem, żadnego. Może za pierwszym razem Kasperczaka.
Wszystko jest kwestią ceny, strategii i determinacji w realizowaniu odpowiedniej polityki klubu.
|
Skąd pomysł że wyniki zależą od trenera? Może tak być jeżeli zostaną spełnione warunki które u nas dawno nie były i boję sie ze nie będą spełnione. Mianowicie maksymalne zaangażowanie zawodników w wykonywanie zawodu. Warunek ten miał Kasperczak za pierwszym razem i tylko w pierwszym sezonie. Od tego czasu piłkarzyki grają jak im się podoba z naczelna zasadą byle czegoś nie sp...ć. Wynik w takiej sytuacji to loteria w najmniejszym stopniu nie zalezna od trenera.