|
Tak sobie myślę, ze gwożdziem do trumny Kazia był Patryk. Raz przez głupie zachowanie na meczu i potem w szatni a dwa, bezpośerednio, osłabiając druzynę.
Moze gdyby uścisnął dłoń trenerowi przy zmianie, może gdyby nie robił kwasów w szatni, moze nikt nie zarzucałby trenerowi brak panowania nad druzyną, moze gdyby zagrał ze Standardem i Koroną może by to troche inaczej wyglądało...
Półśrodki owocują ćwierćrezultatami
To z racji Cracovii i Wisły, na poziom tych drużyn nie ma chyba rady, wieszcz nawet stojąc na rynku, mruczy: Dziady, Dziady. L.J. Kern
|