|
Generalnie częściej popieram SKWK niż jestem przeciwny ale wrzucanie do jednego worka przypadku z Małym i przypadku z Kazkiem jest w zasadzie słuszne tyle, że inaczej słuszne niż by to chcieli panowie z SKWK widzieć. Tak, to są powiązane przypadki ale nie osobą Basałaja a osobą Patryka, który swoim zachowaniem de facto dał kopa w dupę Kazkowi. To był jeden z wielu ale najbardziej jaskrawy dowód na to, że dla drużyny Kazek nie jest autorytetem tylko kumplem. Koledze w pracy można powiedzieć "spierd.." i na drugi dzień funkcjonować jakby nic się nie stało. Szefowi tak się nie mówi albo robi się to tylko jeden raz.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 02.03.2012 o godz. 08:25.
|