Oby całe to zamieszanie z Maaskantem, Probierzem i Moskalem nie okazało się niekompatybilne do końca. Grecka kiwka Wisły przez Probierza, może tym razem niespodziewanie dla wszystkich, zaowocować kiwką Probierza przez Wisłę. Moskal nie dał rady kiwać na własnym podwórku, mimo naszej sympatii dla niego. Powrót obecnej Wisły na szczyt tabeli, wydaje się być zadaniem trudniejszym, niż gonitwa minus 10 punktów, ale nie niemożliwym. Mistrzostwo Maaskanta, także wydawało się być niemożliwe. MP - rozumiane dwuznacznie, jako Michał Probierz lub Mistrzostwo Polski, w wydaniu Cupiała jest zawsze rozumiane jednoznacznie. Czy Probierzowi uda się zdobyć tytuł i zostać dalej, to pytanie na dziś bez odpowiedzi. Ja mu tego życzę ze wszystkich sił i mam nadzieję, że on rozumie Wisłę jednoznacznie, czyli, że czasu na przyszłość nie ma, tak jak każdy trener Wisły, bez jasno sprecyzowanego wyniku na tu i teraz. Dlatego czasu na odkładanie na potem, niezbędnych transferów, także nie ma, gdyż zwycięstwo jest potrzebne na wczoraj, aby zaistniał czas na jutro.
Mimo ambarasu całego, trzeba upatrywać pozytywów w zaangażowaniu osobistym Cupiała. Ważne jak diabli, że ciągle mu się chce i czy siekierą czy milczeniem lub zaskoczeniem, ale zawsze do przodu, a nie do tyłu z Wisłą podążać chce
