Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#175
Stary 01.03.2012, 18:31
aNouc napisał(a):Wyświetl post
A teraz byle pionki z Korony, Podbeskidzia i innych robią co chcą. Stadion Wisły był twierdzą, na dziś jest przedszkolem. To mnie najbardziej boli.
Zwróć uwagę, że teraz nawet w takiej Koronie grają piłkarze, którzy wtedy grali w drużynach o klasie najgroźnieszych rywali Wisły, takich jak np. Legia. Teraz w tej samej Legii grają Ljuboja, Blanco, czy Novo, zawodnicy z niemałą renomą europejską, natomiast w drużynie Korony grają Ci, którzy by zapewne grali w takiej Legii, gdyby nie ich postęp w sprowadzaniu coraz to lepszych zawodników.

Podbeskidzie kadrowo może nie imponuje, chociaż w mojej opinii jadą teraz na typowym farcie beniaminka i następny sezon będzie rozpaczliwą walką o utrzymanie w ich wykonaniu, natomiast w Koronie gra Golański, Vukovic czy Stano. Popatrz na ŁKS, jakie tam są nazwiska, a mimo tego są w tej lidze praktycznie pewniakiem do spadku. Wiadomo, że jest to związane też z czymś innym, czyli problemami z przygotowaniami do sezonu, ale mimo wszystko.

Cracovia, mimo że jest bodaj najgorzej grającą w piłkę drużyną tej ligi, w składzie ma gościa, który jeszcze niedawno w miarę wyróżniał się na poziomie średniaka Eredivisie, mają reprezentantów Łotwy czy Mołdawii, również młodzieżówek Czech, Litwy, Serbii i Słowenii. Do tego solidnych ligowców w stylu Kaczmarka, Radomskiego (olbrzymie doświadczenie z lig zagranicznych), Szałachowskiego, Bartczaka, czy Nykiela. A przypominam, że mówimy o najgorzej piłkarsko wyglądającej drużynie tej ligi!

W mojej opinii różnorodność opinii w kwestii wzrostu czy spadku poziomu tej ligi w stosunku do poprzednich lat wynika z tego, że generalnie nie wszyscy polscy ligowi średniacy zrobili postęp pod względem organizacji gry ofensywnej - dalej jest to wolna, schematyczna gra, głównie skrzydłami, z średniej klasy dośrodkowaniami, słabą techniką, co najwyżej indywidualnymi zrywami w tym względzie.

Niemniej jednak postęp (moim skromnym zdaniem), czy też inaczej mówiąc zaskakujące wyniki, dużo porażek czołowych drużyn, to wszystko wynika z tego, że w tych drużynach środka i dołu tabeli pojawiła się spora ilość przyzwoitych piłkarzy zagranicznych, kilkunastu reprezentantów, byłych reprezentantów, lub graczy ogranych w zachodnich ligach.

To wpływa na fakt, że przy szczelnie zorganizowanej defensywie (nikt nie zaprzeczy, że np. Korona zagrała ostatnio w defensywie bardzo szczelnie i na zbyt wiele Wiśle nie pozwoliła), odpowiedniej mobilizacji (spinanie się na te lepsze ekipy) te drużyny są w stanie sprawiać niespodzianki, szczególnie, że Lech, Wisła czy Legia miewają pewne wahania w dziedzinach koncentracji, mobilizacji z takimi ekipami, natomiast czasy są takie, że indywidualności to za mało na ogrywanie średniaków.

A indywidualności (na miarę tej ligi) mają również średniacy, indywidualności, które stać na pojedyncze zrywy, a których tak wielu nie miały jeszcze kilka lat temu (siłą rzeczy, skoro grali tam praktycznie sami Polacy, albo absolutnie mega szrotowy zaciąg zagraniczny).

Weźmy też np. takiego Vucko z Lechii - gra w polskiej drużynie, która piłkarsko należy w tym sezonie do dołu tabeli, a ten sam Vucko we wcześniejszym etapie swojej kariery zdecydowanie wyróżniał się w lidze chorwackiej, gdzie był ostoją defensywy mistrzowskiego wtedy Hajduka Split, z którym zdobył tam jeszcze dwukrotnie Superpuchar kraju. Potem grał jeszcze w następnej czołowej drużynie tej ligi, HNK Rijeka.

To zaowocowało transferem do naprawdę niezłej drużyny Tureckiej, tam przez dwa sezony był podstawowym obrońcą, po czym dopiero w ostatniej rundzie zaczął grać w kratkę (pięć spotkań, jeden gol, na kilkanaście meczy), a jego drużyna o ile się nie mylę była już w piątce najlepszych w lidze. Stąd trafił do Lechii. Jestem pewien, że 5 czy 6 lat temu taki zawodnik, będąc na tym etapie swojej kariery, nawet nie pomyślałby o transferze do polskiego średniaka.

A w Lechii, na której grę tak wszyscy narzekamy, gra reprezentant Burkina Fasso, który przyszedł z mistrza Norwegii, grają reprezentanci Litwy, Łotwy i Armenii (przypominam, że byli o krok od awansu do baraży), a ich młody bramkarz jest tak dobry, że idzie do Udinese. I podobnie można powiedzieć o wielu polskich klubach - w Widzewie grają zawodnicy ocierający się o reprezentację Tunezji (jeden ma w dorobku tytuł mistrza Afryki), Ukah grywa w reprezentacji Nigerii, w Łodzi gra również zawodnik, który grał regularnie w czołowej bułgarskiej drużynie, były młody kapitan Boavisty, czy etatowy reprezentant Litwy.

Dlatego właśnie tak ciężko jednoznacznie określić, czy ta liga zrobiła postęp, czy nie. Bowiem nie zawsze jest to wyraźnie widać, mało kto z oglądających zawraca sobię dupę takimi rzeczami jak organizacja gry defensywnej całego zespołu, typowy widz widzi tą sytuację w ten sposób, że drużyny grają tak słabo, że nie potrafią zorganizować większej ilości ataków. "A przecież dawniej tyle bramek u nas strzelano!"

Typowy widz widzi również to, że na boisku jest strata za stratą, a nie widzi tego, że przy tym zawodniku, który piłkę traci, jest błyskawicznie dwóch obrońców, którzy utrudniają mu zagranie. I tak dalej. Taki Sernas, najlepszy piłkarz Litwy w poprzednim roku, nie strzela goli, bo nie daje mu się na boisku miejsca, a że formę ma średnią, to to przekreśla jego strzeleckie wyczyny.

Reasumując, wyniki w pucharach moim zdaniem świadczą jednoznacznie o progresie tej ligi i słodkie pierdzenie w stylu "A bo Wiśle się nie chciało!" nie ma pokrycia w faktach. Po prostu część ludzi nie rozumie tego, że poziom ligi, a piłkarska atrakcyjność dla widza nie zawsze idą w parze.

Oczywiście jeśli w naszym kraju nie będzie progresu w dziedzinie indywidualnej techniki piłkarskiej, to też nawet czyniąc dalszy progres w wymienionych przeze mnie dziedzinach, dojdziemy do ściany. Bo defensywa i kontra, nawet w perfekcyjnym wydaniu, to dobry sposób do pewnego momentu - dobrze to obrazują osiągnięcia naszej kadry w ostatnich latach, na eliminacje to wystarczało, czasem wręcz tam szaleliśmy, niestety nigdy nie przekładało się to na sukcesy w trakcie głównych turniejów.

Podobnie jest z naszą ligą - w wielu dziedzinach robimy progres, być może dojdziemy do 15, 14 czy nawet dajmy na to 13 pozycji w Rankingu Lig Europejskich, ale wyżej dupy nie podniesiemy, bowiem braknie techniki, świetnej i pomysłowej organizacji gry ofensywnej. Nie zmienia to jednak faktu, że postęp jest, nie jesteśmy już 25 ligą (czy tam coś koło tego) w Europie i fakt posiadania dwóch drużyn na wiosnę w LE i jednej w IV rundzie eliminacyjnej LE o tym tylko świadczy - szczególnie, że w pucharach nie wystawiliśmy drużyny, która byłaby rozstawiona przez całe eliminacje i mogłaby nabić kolejnych punktów na miejscu Jagi.
Odpowiedz cytując