|
Jednak mi chodziło nie o migrację trwałą, a o migrację zarobkową. Dzisiaj jesteś tu, a jutro tam. Mimo tego, że zazwyczaj mieszkam w woj. mazowieckim to pobudowałem się w łódzkim, a jeszcze w kilku innych województwach miałem zlecenia i tam pracowałem. Dla mnie nie byłoby żadnym problemem zwinąć dzisiaj manatki i pojechać powiedzmy do pracy do Singapuru, czy Brazylii. Oczywiście coś za coś, ale moje związki i tak zawsze były na odległość (czasem 3000 km), więc to nic nowego.
|