lazy napisał(a):

|
A różnica jest taka że Brożek to grał na lewej obronie bo nigdzie indziej się nie nadawał, natomiast Diaz, czy Pajlić bo nikogo na obronę nie było.
|
Wybacz, ale bredzisz. Piotrek jest o wiele lepszym pomocnikiem niż Pajlić. Albo inaczej - Dragan to kompletne dno jeżeli chodzi o drybling, dośrodkowanie, strzał i podanie. Grał już u nas jako pomocnik i wyglądał po prostu żałośnie.
Piotrek bije Pajlicia na głowę w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, w dodatku w Wiśle zarabiał może jedną-ósmą tego co ten niewypał.
Pajlić gra na obronie, ponieważ w Wiśle nie dano na konieczne transfery pieniędzy. Chociaż po ostatnich akcjach chyba już został odstawiony, taką mam przynajmniej nadzieję. Bo o ile Piotrek do pozycji bocznego obrońcy jakoś się przystosował, o tyle Pajlić po roku grania na niej nadal jest kompletnym defensywnym analfabetą.
Nikt tu nie mitologizuje, po prostu jakościowo polecieliśmy na pysk i to co kiedyś było słabe teraz wygląda już zupełnie inaczej. Kiedyś (niesłusznie) jechano po Marku Zieńczuku, teraz za zawodnika tak skutecznego i umiejącego dośrodkować dalibyśmy się pokroić, byle tylko nie oglądać Kirma. Zawsze znajdą się idioci wypominający Ateny, ale statystyki są brutalne...
Kiedyś Dudka uważany był za słabego defensora, ale on obecne ofiary losu z bloku defensywnego po prostu miażdży.
Wilk to następca Sobolewskiego? Ja pamiętam innego "Sobola", który umiał pociągnąć do przodu, przejść kilku zawodników, strzelić bombę z dystansu. Wilk umie tylko przeszkadzać.
Nikola Mihajlowić, Stolarczyk anyone? Nie wspominam o stoperach, bo tu nawet największy mitoman musi uznać klęskę obecnej Wisły.
Można tak w nieskończoność, ale niestety - jakość większości nowych piłkarzy jest żałosna w porównaniu z poprzednikami. Jedynie Melikson jest wybitnym wyjątkiem, Parejko daje radę, może Biton...