Drozd napisał(a):

Jak mają nie upaść skoro przez 70 minut meczu u siebie nie oddajemy strzału. Strzały Małeckiego z 40 metrów były odbierane jako sabotaż. Jednak brak strzałów to sabotaz jeszcze większy.
Różnica w podejściu do gry w pierwszym meczu pucharowym i meczu z Koroną to jakiś komos. Niemożliwe że to za sprawą trenera. Zwyczajnie piłkarzykom się odechcialo. A zastępstwa nie ma.
|
Tak dla ścisłości - nie oddaliśmy strzału celnego. Kilka niecelnych i owszem.
Co do "podejścia": nie mamy piłkarzy, którzy są w stanie z powodzeniem grać co trzy dni, stąd taka regresja formy. A mecze pucharowe rozgrywane są w tempie dużo wyższym jednak niż liga (choć i w lidze wydaje się, że przygotowanie motoryczne zespołów spoza czołówki poprawiło się) Tak samo wyglądało to za Maaskanta. Grając w optymalnym składzie i na świeżości graliśmy dobre mecze. A potem męczarnia, brak depnięcia, zrywu, szybkości.
Gdyby nie to, że piłkarze (w tym Melikson, Chavez i Diaz) porozjeżdżali się na kadrę, że Iliev leczy przeziębienie i nie wiadomo czy wyleczy, to nie obawiałbym się bardzo o losy meczu, bo Lechia nie grała ostatnio z jakimś olbrzymim zaangażowaniem.
Zakładając, że Chavez i Diaz będą przeżywać "jetlag" to obrona powinna wyjść taka sama jak w meczu z Koroną,
defensywni Nunez i Wilk, w środku Maor, na lewej gumożuj, a na prawej może Szewczyk zamiast Kirma?(chyba,że Iliev ozdrowieje) Na szpicy Biton. Sierioża w bramce oczywiście.