|
Ewentualne zatrudnienie Smudy w Wisle oznaczalo by ze Cupial albo:
a) juz calkowicie ma ten klub w dupie
b) jest kompletnym ignorantem jesli chodzi o pilke
ChG, ze Smuda jest jak z Janasem. Jakis czas temu oni byli niezli, ale... to juz dawno minelo. Dlaczego? Bo futbol ewoluuje, a niektorzy tego nie robia. Przyklad to Piechniczek. Przeciesz to trener ktory zdobyl 3 miejsce na swiecie. Czyli swego czasu cos tam musial wiedziec. Szkoda ze jego "mysl szkoleniowa" zatrzymala sie w latach 80...
Smuda ma obecnie opinie dobrego trenera klubowego ze wzgledu na Lecha. I jest to bardzo niesluszna opinia. Przez 3 lata nie zdobyl mistrzostwa. A Lech 2008 personalnie to jest najmocniejszy Lech od kilkunastu lat. Zdecydowanie mocniejszy od obecnego. Jedyna co mu sie udalo (biorac pod uwage potencjal) to... raz te puchary. I to go broni, choc... duzo bylo w nich szczescia (np. gdyby sie Groclin nie wycofal to wogole Lech by w nich nie gral...).
I taka mala anegdotka odnosnie Smudy. Jakis tam scaut Lecha (?) namowil Smude by pojechal zobaczyc mlodego Lewandowskiego w akcji, ktory wowczas szalal 1 lidze. Smuda po obejrzeniu Lewandowskiego uznal ze takiego drewna to dawno nie widzial. Ogolnie, to powinni mu za podroz zwrocic...
Juz przy samych negocjacjach Smuda byl zdecydowanie na NIE (wolal Frankowskiego?). Gdyby nie tzw. komitet transferowy to Lewandowskiego w Lechu by nie bylo.
To wszystko oczywiscie nie przeszkadza Smudzie kilka lat pozniej pieprzyc ze to on odkryl Lewandowskiego.
Taki to "fachowiec" z niego. Przykro mi, ale Smuda to juz trenerski dinozaur. Zatrudnienie go w Wisle oznaczac bedzie ze... mozna zapalic za Nia swieczke...
|