a ja się z "trupem" w 100% zgadzam. na palcach jednej ręki można w ciągu tych 5 lat policzyć dobre mecze Wisly. Dobre czylli takie gdzie strzelamy po 3, 4 bramki, a sytuacji na mamy na drugie tyle , gdzie klepiemy piłkę jak za czasów Szymka, gdzie są dryblingi jak za czasów Kuby i Uche- nawet MP które zdobywaliśmy było wymęczone i wynikalo raczej ze słabości innych drużyn. Dobra gra Wisły - oczywiście moim zdaniem, skończyła się kiedy z klubu zaczynali odchodzić Franek, Żuraw, Kosa a gwoździem do trumny było odejście Brożków, Głowy. jest stadion, nie ma drużyny.
milosz napisał(a):

Co do "trupa" to nonsens, choć ocenę Paljicia i Kirma podzielam.
1) W ostatnich 5 latach, 3MP i jedno Wice-MP, jak na „trupa”, to całkiem , całkiem nieźle.
2) Palić to zawodnik nie ściągnięty przez Stana podobnie jak Kirm, a Lamey i Jaliens choćby w dzisiejszym meczu pokazali że grać potrafią dobrze. Jaliens i Lamey byli chyba najlepsi w naszej drużynie, w ostanim meczu z Koroną. Pareice zaś nadal daleko do Pawełka, choć w istocie wzór gry wybrał sobie fatalny i ufam że w ślady naszego Pawełka nie pójdzie.
_________
Co do porażki to pokutuje niestety „krakowska piłka” u K. Moskala, takie moje zdanie na ten temat. Dziś w piłkę gra się inaczej, prostopadłe, penetrujące piłki w pole karne do wbiegających zawodników z głębi pola, strzały z dystansu i parę innych elementów gry leży niestety odłogiem. Piłkarzy mamy absolutnie nie gorszych od rywali, jednak gramy wyjątkowo anachronicznie, taka moja ocena na dziś.
Co do celów, nadal walczymy o miejsce dające nam udział w europejskich pucharach o miejsce 3 …patrzymy na Polonię, a ona w tej kolejce też przegrała, szkoda że nic się do niej nie zbliżyliśmy.
|