|
Na Reymonta naprawdę nie chce się już chodzić. Jak już człowiek trochę wyrósł ze śpiewania i skakania cały mecz, chciałoby się po prostu zobaczyć dobrą grę ukochanej drużyny. Jakieś sensowne akcje, jakieś gole, zdominowanie kelnerskich drużyn pokroju Podbeskidzia i Korony. Tymczasem kelnerskie drużyny są przed nami w tabeli, a od tej padaki granej przez nas od bardzo bardzo dawna wymiotować się chce. Jeszcze ....a piwa nie sprzedają choć mogą. Przynajmniej by się człowiek znieczulił.
Bankrutuje chyba na amen polityka amatorskiego i chaotycznego budowania drużyny. Wersja stawiania na obcokrajowców się skompromitowała, nie za bardzo jest kogo sprzedać żeby bez inwestowania w drużynę wrócić znowu na dobry poziom. Chyba niedługo będzie wóz albo przewóz.
A że Moskal się nie nadaje, to w zasadzie każdy rozsądny wiedział od samego początku.
|