Pyniu85 napisał(a):

|
No nie pisz, że wczorajszy mecz był wyśmienitym widowiskiem gdzie piłkarze naszej drużyny walczyli ze wszystkich sił by osiągnąć awans!! ja widziałem chyba jakiś inny mecz. Standard Liege to moim zdaniem obok Wisły najsłabsza drużyna jaka dostała się do fazy grupowej, a my przeszliśmy obok tego jak by to był ligowy mecz pod koniec sezonu o pietruszkę, gdzie daje się pograć rezerwowym. Nie było wczoraj ni ładu, ni pomysłu na grę, niczym nie zaskoczyliśmy rywala no chyba że kiksem Kirma (który bądź co bądź chyba już wszystkich przyzwyczaił do tego, że regularnie wszystko psuje...ooo przepraszam zapomniał bym o jego cudownym golu z Londynu!?) takiej drugiej szansy na dotarcie wyżej w pucharach pewnie prędko nie dostaniemy (bo przecież następne Puchary dopiero może za dwa lata) a wszystko po to by Kaziu Moskal został trenerem "wychowankiem" Wisły. I niech zajmie mu to (stworzenie własnej myśli trenerskiej, pomysłu na grę itd) choćby kilka lat, a może (a to może znając cierpliwość Pana Cupiała jest bardzo głębokie)będą tego jakieś efekty. Jeszcze ktoś tam napisał, że nie można zagrać innym systemem bo taki system wybrał Maaskant i pod ten system ściągał piłkarzy (!?), to znaczy, że to są jakieś zaprogramowane maszyny, które innej niż zaplanowana praca nie będą w stanie wykonać ? No ludzie litości, mieli całą długą zimę, by coś zmienić, bo zmian oczekiwano, a Wy piszecie, że zmiany są gigantyczne, że drużyna gra coraz lepiej. Guzik prawda, nie pamiętacie jak było za Maaskanta? po dobrym meczu przychodziło kilka gorszych, czasem nawet dołujących momentów, podobnie jest teraz praktycznie w każdym ostatnim meczu mamy kwadrans dobrej gry, by po chwili przez pół godziny grać beznadziejnie. Ktoś powie- każdy ma lepsze dni ale taka amplituda wahań formy może co najwyżej zdarzyć się w V lidze a nie w drużynie MP gdzie nad formą piłkarzy pracuje cały sztab ludzi, trenerów itp. I ktoś również powie, że piłkarze są słabi...a zwycięstwa? z Liteksem, Nikozją czy choćby ze Śląskiem? dało się?obecnej Wiśle (złożonej z obcokrajowców) potrzebny jest trener, który krzyknie, może przeklnie, który poderwie ten zlepek narodowości do gry i myślę, że właśnie tego brakuje Wiśle najbardziej ambicji, woli walki a nie umiejętności sportowych czy fizycznych, to trener buduje w każdej drużynie te czynniki i może to robić na kilka sposobów. Brakowało tego za Maaskanta brakuje i będzie brakować tego nadal, dopóki ktoś tego nie zmieni. Tak jak mówię najlepszym wyznacznikiem tego w jakiej formie jest Wisła będzie mecz z Koroną, poczekamy i zobaczymy. Jeśli wygramy to będzie wspaniale ale każdy inny wynik oznaczać będzie, że Kaziu Moskal nie jest odpowiednim człowiekiem na stanowisku trenera, przynajmniej na razie nie. Dajmy mu potrenować gdzieś w 1 może 2 lidze, poskładać to wszystko, pracę trenerską itd niech wróci jak będzie coś umiał (np Guardiola - przecież w Barcelonie nie został od razu trenerem), w większości europejskich klubów nie preferuje się tego by dotychczasowy drugi trener dostawał miejsce po zdymisjonowanym pierwszym, a wiecie dlaczego ? bo przewiduje się, że taka zmiana nie wiele da. Tak jak niewiele dała w Wiśle.
|
pisałem to wczoraj lub przed wczoraj... moje słowa się sprawdziły, tylko przepraszam nie zauważyłem jednego, otóż nasza drużyna ma wyraźny regres formy. W każdym meczu gramy coraz gorzej (a pułap mamy ustawiony bardzo nisko), tak więc wniosek jest taki: Kaziu nie jest, nie był i prawdopodobnie nigdy nie będzie trenerem na tyle dobrym by trenować Wisłę. Nie ma się co czarować gramy BEZNADZIEJNIE w każdym calu piłkarskiego kunsztu, nie wychodzi nam zupełnie nic. A wiecie co jest bardzo wkurzające?
komentarze w stylu "za Kazia Wisła gra o niebo lepiej" albo "widać poprawę, gramy pięknie dla oka", tak więc obejrzyjcie sobie, któryś z ostatnich kilku meczów i jeszcze raz zastanówcie się nad głupotami, które wypisujecie. Konkluzja: zarząd bierze się ostro do roboty i zatrudnia Probierza bądź dogaduje się z Fornalikiem, ewentualnie trzecia opcja jakiegokolwiek innego trenera bo przecież gorzej być już nie może.