Dziwnie to zabrzmi, ale ja lubię jak od czasu do czasu na Wiśle się przerzedzi. Oczyszcza to atmosferę z wybujałych oczekiwań i ludzie zaczynają chodzić po ziemi.
Co do tzw" Strategii Marketingowej Klubu" - zaznaczam, że słowo strategia odnosi się to czasokresu ok 3 minimum do 5 lat - to ona musi mieć twarze. Miała Twarze Maeliksona. Małeckiego i niestety niewypalonych transferów "depresyjnych Holendrów". Więc jeżeli chciał klub na tym jechać to musi alternatywę wymyślić
Ja już podkreślałem to nieraz, że nie jest dla mnie sztuką kibicować z Krynicy czy Nowego Sącza Wiśle, bo jest się na meczu incydentalnie. Owszem może jest kilku fanatyków spoza Krakowa i sąsiedztwa, ale to tylko potwierdza regułę - Klub jest z Krakowa i na kibicach z miasta trzeba się skupić. Ja nawet nie mam pretensji do ludzi spoza miasta że nie chodzą, wolałbym dokonać eksperymentu "za 5 pln" - wtedy bym wiedział czy jest o co w ogóle walczyć.
Uwielbiam Januszy, którzy przychodzą na Legię i opowiadają jak im wkroimy a w drugiej połowie nadziewają na pal połowę naszego składu. Uważam, że większe prawo do tego ma człowiek, który chodzi długo i może pokręcić nosem. Jest to tylko subiektywna uwaga.
A teraz kończę i spadam na mecz
PS: qrde - mój post chyba nie wniósł zbyt wiele - taka intelektualna sraczka...