|
Wtrącę swoje trzy grosze do dyskusji o Nunezie.
Oglądałem wczoraj przez spory przypadek mecz na szczycie włoskiej Serie A. Milan-Juve. Liga, której nie cenię, mentalność, której nie znoszę. Generalnie włoską piłkę mam okazje widzieć raz na rok.
Uderzyło mnie to, że lata lecą, cały świat coraz bardziej wyczulony na piłkarskie oszustwa, kartki za symulowanie, aktorzenie, proby wymuszania rzutów karnych i wolnych sypią się jak z rękawa a we Włoszech w meczu na szczycie, przy pełnej akceptacji sędziego można z grymasem na twarzy upaść będąc metr od przeciwnika, zwijać się z bólu, chwytać za twarz, której nikt nawet nie dotknął etc. Aktorzenie w pełnym rozkwicie.
I tak sobie myślę. Gervasio przybył do nas wprost z Argentyny. Z kultury piłkarskiej, która aktorstwo uważa za normalny składnik futbolowego rzemiosła. W której w każdym meczu jest kilka sytuacji w których europejski sędzia dałby kartkę za symulowanie, próbę wymuszenia, prowokowanie itd a jego argentynski odpowiednik nawet nie pomyśli o podniesieniu gwizdka do ust.
Dlatego, zbastujcie troche z tym napierdalaniem w Nuneza, bo facet w pol roku musi przestawic sie z zasad, ktore wpajano mu przez kilkanascie lat i ktore uwaza za naturalne. Na to potrzeba czasu. Do tego często są to po prostu odruchy a nie przemyslane zachowania, ktore można kontrolować.
A jesli ktos nie docenia go pod wzgledem czysto pilkarskim, to coz, moim zdaniem nie potrafi uwaznie patrzec.
Moze docenicie Gervasio, jak w jego miejsce dostaniecie latem jakis polski defensywny wynalazek, ktory co prawda prowokowal przeciwnika nie bedzie, za to bedzie mial problem z zagraniem pilki do przodu i przyjęciem tak, żeby mu nie odskoczyła. Ot, taki szczegol.
Facet ma 24 lata, jesteśmy jego pierwszym europejskim klubem, umiejętności techniczne i motoryczne na bardzo dobrym poziomie, możliwości rozwoju ogromne. Moim zdaniem - koniecznie wykupić.
|