0 22 napisał(a):

W pierwszym mamy lepszy bilans od Was, w drugim identyczny na Wasza korzyść bramki na wyjeździe. Lanie jak nie wiem.
Eh, Bajkopisarze
|
Załóżmy hipotetyczną Barcelonę, która wygra wszystkie mecze, poza jednym z, powiedzmy Getafe, z którym zwycięstwo i porażka sprawi, że mają z nim bilans ujemny. Czyli nie można powiedzieć, że klepią każdego jak chcą, bo raz się potknęła? Oczywiście Wisła miała w tamtych sezonach więcej niż jedną porażkę, ale zachowując proporcje, sytuacja analogiczna. Co z tego, że w jednym meczu potknęła się z taką na przykład Legią, skoro nad drugą drużyną miała kilkanaście punktów przewagi. Spokojnie można uznać, że była zdecydowanym hegemonem, nie wiem z czym w ogóle się kłócisz...
Co do Svitlicy, to się nie będę mieszał do tej dyskusji, pamiętam go słabo i głównie z pobytu w Wiśle, gdzie - nie ukrywajmy - furory nie zrobił
