|
Ale jak już porównywać kogoś do Zieńczuka, to jego naturalnego następce w Wiśle Andraża Kirma. Zieńczuk miał jedną zasadniczą wadę, potrafił znikać na boisku niczym duch, unikał gry i niekiedy pokazywał się dopiero koło 60-70minuty. Tak poza tym to praktycznie w każdym innym elemencie bije naszego Słoweńca na głowę: strzał, podanie, boiskowa inteligencja i czytanie gry, no i w przeciwieństwie do Kirma, Marek zawsze czuł się Wiślakiem.
|