Wisła zbyt delikatnie grała w przodzie, trochę jak panienki, dlatego dla oka mogło to ładnie wyglądać, ale zagrożenia żadnego.
Brakowało wjazdów na pełnej ....ie jak to często robił Małecki. Trzeba było Pareikę wstawić do napadu.
Chociaż nie chce urazać niektórych kobiet tym wpisem.
Ewelina Kobryn, koszykarka Wisły rozegrała ciężki mecz w Czechach, który zakończył się przed chwilą będąc jedną z bohaterek meczu, po którym Wisła awansowała do grona 8 najlepszych zespołów europy i wsiadła do auta żeby zdążyć się przygotować na jutrzejszy ślub siostry. Bez żadnego marudzenia, z uśmiechem na twarzy bez prośby o wolne. I jak teraz wygląda zdjęcie porysowanej nóżki Genkowa?
