|
Grę w rewanżu uważam za bardzo przyzwoitą.
Nie podzielam pretensji o zbyt asekurancką taktykę. Przypominam, że od początku grali Melikson, Iliev, Garguła i Genkov. Siła ognia była - w teorii - wystarczająca.
Nasza słabośc w ofensywie wynikała głównie z dobrej gry Standardu w tej formacji. Mocniejsi od nas nie potrafili tam strzelić bramki. Graliśmy mądrze i konsekwentnie, gdyby nie czerwień Nuneza, wierzę, że udało by się bramkę strzelić. Rzucić do szaleńczego ataku to się można w ostatnich 15 minutach, najpierw trzeba spróbować zdyskontować swoje atuty w środku pola.
Jeden kamyczek do ogródka Moskala: nadal nie mamy pomysłu na ofensywne poczynania w przypadku wyłączenia Meliksona i Ilieva. Wczoraj Belgowie podwajali i potrajali obu skrzydłowych. Rozwiązanie prostackie a jednak wystarczyło. Nie potrafimy wykorzystać tego, że w momencie potrajania Meliksona robi się sporo miejsca w środku i po drugiej stronie boiska. W....ia mnie to, że nie potrafimy szybko przenieść tam ciężaru gry. To moim zdaniem rola Garguły.
Brakowało też wymienności pozycji w ofensywie.
|