|
Dziennikarz "La Meuse" uznał wybraną przez Jose Rigę taktykę za trafioną. Belgijskiego redaktora zdziwiła jednocześnie uporczywa gra Wisły środkiem pola. - Standard nie zapomniał lekcji z pierwszego meczu - dowodzi Gerday. - Choć ta defensywa nigdy nie grała razem, Riga pozwolił zawodnikom grać na ich ulubionych pozycjach. W przodzie potężny Goreux i nieustępliwy Buyens. Tym razem Wisła nie grała skrzydłami. Według mnie, równie dobrze mogła przejść dalej. Niestety dla nich, po raz kolejny musiała grać w osłabieniu. To był znak dla Standardu, żeby nie stracić kontroli nad meczem
Czyli dobrze Nas rozpracowali po pierwszym spotkaniu. Sami jestesmy sobie winni
|