Wyświetl pojedynczy post
MCX
Senior Member
 
 
Od: 06.2003
Skąd: Piła

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#10910
Stary 24.02.2012, 00:10
Wisła nie była gorsza piłkarsko od Standardu. Ogólnie w dwumeczu zaprezentowaliśmy się nieźle ale o porażce zadecydowało kilka czynników:

1) Dwie czerwone kartki, a przede wszystkim Gervasio Nunez. W pierwszym meczu to właśnie jego podanie spowodowało zagrożenie w naszym polu karnym i faul Czekaja. Dziś sami widzieliśmy co pokazał Nunez, kompletny brak opanowania i wyczucia sytuacji. Tego piłkarza nie można u nas trzymać dalej bo to drugi Jop, tykająca bomba zegarowa, która prędzej czy później wy.......i. Jeśli kogoś nie przekonały o tym te dwa mecze to przykro mi, ale się nie zna na piłce.

2) Żenująca skuteczność pod bramką przeciwników. Zero strzałów celnych w meczu? Nie ma o czym mówić w kontekście awansu. Nie rozumiem dlaczego Moskal trzymał tak długo na ławce Bitona, bo Genkov nie grał dziś dobrego meczu.

3) Wyszedł brak ogrania przed decydującymi meczami. Standard grał w lidze mecze o stawkę i było to dziś widać na boisku. Naszym zawodnikom brakowało zgrania, był jakiś pomysł na grę ale zawsze czegoś brakowało. Przede wszystkim pewności w rozegraniu akcji. Do tego pewne doszedł stres u poszczególnych zawodników i w efekcie ciężko powiedzieć żeby Wisła zagrała dziś na 100% swojej możliwości.

4) Zamieszanie z Małeckim. Takie wydarzenia nigdy nie wpływają pozytywnie na drużynę. Szczególnie przed tak ważnym meczem jak ten ze Standardem.

Nadspodziewanie dobrze zagrała dziś nasza defensywa, a niespodziewanie słabo atak. Kiedy na boisko wchodził Jirsak byłem już niemalże pewien, że nic nie ugramy. Cupiał musi poważnie zastanowić się nad dalszym rozwojem klubu. Kilku zawodnikom kończą się kontrakty, kadra nie jest pierwszej młodości i za mało w niej Polaków. To tak w skrócie, trzeba coś z tym zrobić jeśli mierzymy w coś więcej niż walkę o pierwszą czwórkę w Ekstraklasie.
Odpowiedz cytując