milosz napisał(a):

|
Mieliśmy zagrać ostrożnie w I połowie i zaatakować w II, tyle że wówczas objawił sie nam Nunez.
|
Nie mam siły.
Możesz mi wyjaśnić po kiego wała graliśmy pierwszą połowę na 0-0? Tego się nie da obronić i wszelka próba jest tylko ośmieszaniem się.
Czym zaskoczyć w drugiej połowie?! Tym że zaatakujemy? Że niby nie wiedzieli, że nie będziemy mieli nic do stracenia i przyciśniemy? Tylko debil mógłby wymyślić taką taktykę.
IMHO Moskal robi dobrą minę do złej gry, jak cały czas do tej pory zresztą. Wzmocnień nie potrzebuje, przez całą pierwszą połowę kontrolowaliśmy mecz, Standard też - tyle że akurat im to dawało awans.
Różne brednie już tu czytałem: o zaletach Genkova jako defensywnego napastnika, o spisku holenderskim, o składzie na mistrzostwo. No ale "ostrożna gra w pierwszej połowie" po to, żeby zaatakować z nożem na gardle to już jakieś omamy narkotyczne. Nie wiem co zepsuł Nunez, bo w dziesiątkę graliśmy taką samą chujnię a ataku jak w jedenastu.