Pablo84 napisał(a):

|
Ale ja jestem wdzięczny za te wszystkie lata- 7 MP drogą nie chodzi.Chodzi mi o to, że jestem tak zajebiscie w....iony za ten brak konsekwencji.To tak, jakbyś spotykał się z piękną kobietą rozpalał ją w smsach, obiecywał gruszi na wierzbie, ale gdy do niej przychodzisz, całował ją w policzek i szedł do domu.Nie wiem jak mam przelać to co czuję na ....bajty.Jestem tak niesamowicie w....iony, że lepiej położe się spać.
|
Zgoda z Pablo. Ostatnie lata bardziej przypominają grę "Idź na całość" gdzie uczestnik losował nagrodę, nie wiedząc co dostanie. Tak i my nie wiemy co tak właściwie oczekuje B.C od Wisły. W sumie wiadomo - grać ładnie i wygrywać. Ale nawet Jose Mourinho prowadząc zespół pokroju Izolator Boguchwała nie awansowałby do wyższej ligi. Co może trener ? Może narzucić zespołowi swoją wizję gry. Dokonuje wyboru zawodników, którzy jego zdaniem tą wizję realizuje. Ale trener nie sprawi, że piłkarze nabiorą nowych umiejętności. Może źle wybrać taktykę. Ale na boisku grają piłkarze. To od ich możliwości zależy gra drużyny.
I ostatnich latach ta tendencja była spadkowa (czytaj szrot) jeśli chodzi o umiejętności sprowadzanych piłkarzy. Trafił się kreatywny Melikson, bramkostrzelny Biton oraz zonk Branco, Pajlić.
Celem jest dominacja w lidze i postawa bez kompleksów w pucharach. Widać, że obecny twór wymaga wielu poprawek. Mamy określoną przez K.Moskala wizję gry, w takim razie szukajmy piłkarzy, którzy będą do niej pasować. Gdy Melikson nie ma z kim grać, próbuje indywidualnych szarż, rzadko mu to wychodzi. Iliev - dużo wiatru, mało pozytku. Genkov nie nadaje się do gry kombinacyjnej, itd. Widać, że chcąc podnieść piłkarską jakość Wisły, trzeba zainwestować parę groszy, albo liczyć na ślepy los.