|
Po takim dwumeczu na usta cisna sie same ....y.
Po losowaniu ogolnie zapanowal nastroj, ze mozna powalczyc. Jednak im blizej meczu w Krakowie tym obawy co do dyspozycji Wisly byly coraz wieksze.
Boisko wszystko zweryfikowalo. Standard slaby jak cholera. Do ojebania z palcem w dupie. Niestety, podobnie jak w Atenach gdzie nie awansowalismy do LM na wlasne zyczenie (seryjnie marnowane setki Zienczuka, glupia czerwona kartka Sobolewskiego, plus jeszcze walek sedziego) tak i dzisiaj po prostu odpadlismy na wlasne zyczenie.
Nie sadzilem, ze w tym dwumeczu Wisla pilkarsko bedzie lepsza a byla. Tym bardziej boli to, ze odpadla.
Przez polowe (!!!) dwumeczu gralismy w 10 po krettynskich czerwonych kartkach. To jest dramat. Podarowalismy bramkowy remis w Krakowie. Mozna odniesc wrazenie, ze gralismy tak by nie awansowac.
Standard w tym dwumeczu gral na 0-0 i karne u siebie. Sęk w tym, ze podarowalismy im 1-1 w Krakowie a wiec 0-0 w rewanzu ich urzadzalo. I to sobie dowiezli.
Dzis Moskal mnie rozczarowal. I polowa zagrana na przeczekanie. Przez to stracilismy 45 minut na strzelenie bramki. W II polowie mimo, ze zagralismy odwazniej a do tego od ok. 60 minuty w dziesiatke to tych sytuacji bylo jak na lekarstwo. Biton wpuszczony za pozno. To jest kamyczek do ogrodka Moskala. Zbyt dlugo gralismy na przeczekanie a to byla woda na mlyn dla Standardu.
W cholere slabi ci Belgowie w dwumeczu z nami. Slabsi od Odense, APOELu czy nawet Litexu. O Fulham czy Twente nie wspominajac.
Dluuuuuugo nie bedziemy miec takiego slabego rywala na tym poziomie rozgrywek.
Z kilkoma zawodnikami po sezonie koniecznie trzeba sie pozegnac. Paljic, Diaz, Nunez itd papa. Nad Genkowem tez trzeba sie powaznie zastanowic bo to jest napastnik a bramki strzela od wielkiego dzwonu.
|