Nie chce mi się tutaj cytować jakiegoś magika, ale jak było za Maaskanta? Nie było gry jednym napastnikiem nawet z 5cio ligowym przeciwnikiem? Poza tym gra bez ładu i składu, zero stałych fragmentów gry, kretyńskie krótkie zagrania w 99% zmaszczone, podwójna garda itp. Jeśli mam ocenić te kilka meczów Kazka to wszystko wygląda o niebo lepiej.
Nie ma idealnych trenerów, każdy ma jakieś wady, każdy przywiązuje się do nazwisk, jedyne co można zarzucić Kazkowi to forowanie Genkova z niewiadomych względów. Póki jest Biton to warto wycisnąć z niego ostatnie soki... Jak ktoś nie sprawdza się 3 raz to warto dać temu drugiemu szanse, pierwszy mecz jeszcze rozumiem, potem Zagłębie i aż prosiło się na początku 2giej połowy zmienić na Bitona.
No nic, zobaczymy jak będzie dalej to wyglądać, w każdym razie nie jest źle, jest lepiej niż było i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej!
