Drozd napisał(a):

I to jest właśnie ze strony klubu debilizm. Zwłaszcza w takich klubach jak Wisła, którą byle ukraiński średniak może przepłacić. Jeżeli jakiś młody zaczyna dobrze grać są dwa wyjścia. Albo spory o nowy kontrakt, bo przecież jak podwyżka to nowy dłuższy kontrakt, albo burdel jaki mamy teraz. Można sobie tłumaczyć że takie są realia, ale to tłumaczenie najidiotyczniejsze z możliwych. Co Wiśle przeszkadza realia zmienić?
Dlaczego podwyższenie zarobków młodego który sie wyróżnia jest nieopłacalne dla klubu? To co sie teraz stało jest bardziej opłacalne? Jesteśmy bańkę jurków w plecy.
|
No skoro większość klubów tak robi a nawet raczej wszystkie to z pewnością to nie jest debilizm ale skoro Ty uważasz inaczej masz do tego prawo jednak nie do końca dobrze mnie zrozumiałeś .
Klub dając podwyżkę chce jednocześnie przedłużyć kontrakt żeby właśnie taki byle Ukraiński średniak nie podkupił zawodnika jak za jakiś czas będzie temu piłkarzowi kończył się kontrakt . Dawanie podwyżek w przypadku nie przedłużenia kontraktu jest mało opłacalne dla klubu i stąd niezbyt często praktykowane ale zdarzają się wyjątki .
Najlepiej będzie to pokazać na przykładzie : jest zawodnikowi któremu zostało 2,5 roku kontraktu - klub daje mu podwyżkę (załóżmy 100 % albo 50 %) to nadal ma 2,5 roku kontraktu i za ten czas znów klub będzie musiał dać mu kolejną podwyżkę żeby zatrzymać zawodnika a jeśli będą chętne kluby na tego piłkarza będą podbijać cenę ale jeśli ,np. zawodnik dostanie podwyżkę tą o której wspomniałem czy nawet odrobinę lepszą i podpisze 5 letni kontrakt to za 2,5 roku klub nie będzie musiał się obawiać ,że jakiś bogatszy klub go nam podkupi i przecież wtedy znów jeśli będą zadowoleni z tego piłkarza będą mu mogli zaoferować nowy ,np. 5 albo 4 letni kontrakt na jeszcze lepszych warunkach z kolejną podwyżką . Bez wątpienia ta druga opcja jest zdecydowanie korzystniejsza dla klubu a i dla piłkarzy nie jest tak wcale krzywdząca .