tomek100 napisał(a):

Wczoraj wieczorem napisałem w tym temacie posta, wyrażającego w grzecznym tonie moją opinię w temacie toczącej się tutaj dyskusji o systemie emerytalnym. Od tego czasu zostałem nazwany tutaj:
- "ciemnogrodem"
- "ignorantem, z którym nie można dyskutować"
- "łgarzem"
- "manipulantem"
- "takim tomkiem 100" (w domyśle: osobą, reprezentującą wszystko co najgorsze)
- "osobą żyjącą z systemu".
To jest publiczne forum, służące dyskusji? Żałosne. Ja odpuszczam, nie pozwolę się obrażać. Piszcie sobie tutaj w swoim gronie, budując alternatywną rzeczywistość.
Prawda jest taka, że bez reformy coraz więcej ludzi będzie na emeryturze i społeczeństwo (bo przecież system emerytalny jest społeczny, a nie rządowy) będzie musiało coraz więcej do niego dopłacać. Skąd? Z podniesienia podatków czy składek emerytalnych? Z zwiększenia deficytu i długu publicznego kosztem przyszłych pokoleń? Ja się na to nie zgadzam i jestem za wydłużeniem wieku emerytalnego + likwidacja wszystkich przywilejów emerytalnych (górnicy, księża, rolnicy, sędziowie, prokuratorzy, policja, wojsko + kobiety). Oczywiście do przemyślenia pozostaje kwestia wsparcia na rynku pracy osób w wieku 55+ oraz wzmocnienie służby zdrowia.
Tak jak wspomniałem wyżej więcej już nie piszę w tym temacie. Bawcie się dobrze.
|
Ależ drogi Tomku, może faktycznie poniosło mnie z tym "łganiem" skierowanym do Ciebie, może faktycznie jedynie przelałeś na forum to co usłyszałeś w "opiniotwórczych" mediach, nie mając żadnych złych intencji. Jeżeli tak, to faktycznie pisanie przez Ciebie głupot (bo brutalnie pisząc to były głupoty) nie upowaznia mnie do pisania o Tobie żeś łgarz i za to Cię szczerze przepraszam.
Jednakże słuchanie o alternatywnej rzeczywistości z ust osoby dla której świat faktów ma o tyle znaczenie, o ile pokrywa się z tym co usłyszy w TVN lub przeczyta na Onecie jest czymś zaskakującym. Nadal bowiem piszesz o "reformie" emerytalnej (która zresztą jest taką samą "reformą" jak "reforma VAT-u") w znaczeniu "67 lat albo bieda", zupełnie nie rozumiejąc że podnoszenie wieku emerytalnego jest tylko jedną z możliwości ratowania (i nie wystarczającą!) przyszłych naszych emerytur. Stawiasz jako alternatywę podnoszenia wieku emerytalnego konieczność podnoszenia podatków, zwiększania deficytu i długu publicznego, tymczasem problemem jest to nasze Państwo już teraz dramatycznie się zadłuża, więc mamy nie "67 lub dług" tylko "67 i dług". Nasze Państwo nic nie robi by w przyszłości tych emerytur nie zabrakło, wariant 67 jest jedynie jedną z prób ratowania budżetu Państwa za 3- 4 lata i przedłużenia agonii finansów publicznych. Sens ma mówienie "polityka prorodzinna albo bieda",no ale to takie mało efektowne i nie da sie na tym szybko zaoszczędzić...

Proponuję poczytać coś na ten temat, na początek może być :
http://pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_prorodzinna
"Polityka prorodzinna w pełni pozostawia rodzinom decyzje w sprawie dzietności, starając się jednocześnie tworzyć dzieciom warunki do zdobywania wiedzy, rozwoju, awansu i dobrobytu, a w skali narodowej –
zapewnić prostą reprodukcję ludności i jej zdrową strukturę wiekową."
Dodam tylko że w zasadzie podniesienie wieku emerytalnego może być wskazane, ale jako uzupelnienie do innych działań w postaci zdrowej polityki finansowej państwa i polityki prorodzinnej. Inaczej mozna to tylko porównać do łatania dziury w zaporze workiem z piaskiem.
PS1. Likwidacja przywilei emerytalnych jak najbardziej, tylko szkoda że tylko czasem się o tym mówi, a nic w tym kierunku nie robi. Po 2005 roku (koktajle mołotowa pod sejmem i ustępstwa SLD) każdy się boi tykać emerytur górnicznych. Górnicy wszak to znacznie trudniejsi i mniej medialni przeciwnicy niż tacy "kibole".
PS2. W tym roku na obsługę długu publicznego wydajemy ok 43 mld złotych, za 2 lata (tak tak dług stale rośnie w zatrważającym tempie) wydamy już 47 mld zł. W czasach przed rządami PO gdy dług publiczny był dużo mniejszy wydawaliśmy ok 25 mld zl rocznie, czyli prawie 20 mld zł mniej. Całkowity koszt emerytur wypłacanych przez ZUS to 107 mld zł rocznie. Teraz powiedz Tomku, czy nie zastanawia Cię coś w tym wyliczeniu...
