Drozd napisał(a):

I to jest właśnie ze strony klubu debilizm. Zwłaszcza w takich klubach jak Wisła, którą byle ukraiński średniak może przepłacić. Jeżeli jakiś młody zaczyna dobrze grać są dwa wyjścia. Albo spory o nowy kontrakt, bo przecież jak podwyżka to nowy dłuższy kontrakt, albo burdel jaki mamy teraz. Można sobie tłumaczyć że takie są realia, ale to tłumaczenie najidiotyczniejsze z możliwych. Co Wiśle przeszkadza realia zmienić?
Dlaczego podwyższenie zarobków młodego który sie wyróżnia jest nieopłacalne dla klubu? To co sie teraz stało jest bardziej opłacalne? Jesteśmy bańkę jurków w plecy.
Dostawał, ale to nie chodzi o premię. A o poczucie dowartościowania młodego zawodnika. Żeby taki czuł że klubowi na nim zależy, wtedy będzie się starał odwdzięczyć i wszyscy zyskają.
|
Drozd ja sobie nie przypominam aby w innych klubach zawodnik po jedny dobrym sezonie negocjował podwyżkę. Wypowiadasz się z pozycji osoby, która nie musi pokrywać tych podwyżek. Z Twoim podejściem było by tak, że każdy zawodnik po rozegraniu dobrej rundy lub dwóch udawał by się do prezesa z wnioskiem o podwyżkę. Nigdzie tak nie ma. Małemu jak i innym zawodnikom nikt nie przystawia pistoletu do głowy aby zmusić go do podpisania kontraktu. Może Patryk powienien zmienić managera na bardziej obrotnego.
P.S.
To już nie do Drozda.
Porównywanie w jakikolwiek sposób Kazka Moskala do Patryka i na odwrót uważam co najmniej za wielki nietakt. Kazek Moskal nie stał się legenda Wisły w wieku 15 lat kiedy do niej przychodził ale stał sie nią przez lata jakie w niej spędził i co dla niej zrobił. Patryk jak na razie oprócz skłócenia Kibiców - co dawno nie udało sie żadnemu zawdnikowi na taką skalę - nie osiągął nic co mogło by go choć troche przybliżyć do stania się legendą Wisły.