fanfan napisał(a):

|
Nie napisałem,że Małecki teraz dopiero wchodzi do pierwszej drużyny . Miałem na myśli ogólnie wychowanków czy młodych zawodników z rezerw czy drużyn juniorskich którzy z czasem przebijają się do pierwszego zespołu . A przecież Małecki też kiedyś w ten sposób zasilił pierwszą drużynę . Co do nowych kontraktów to bardzo rzadko zdarza się żeby klub oferował podwyżkę bez wydłużenia kontraktu ponieważ takie rozwiązanie jest po prostu nieopłacalne dla klubu . Coś za coś , podwyżka ale zostajesz tutaj ,np. 2 lata dłużej . W innych przepadkach klub delikatnie mówiąc nieczęsto będzie dawał podwyżkę zwłaszcza kiedy zawodnik ma dłuższy kontrakt i nie może zmienić klubu bez zgody tego właśnie klubu . Dopiero wtedy gdy istnieje obawa ,że zawodnik może odejść ponieważ kończy się kontrakt albo są jakieś klauzule umożliwiające takie rozwiązanie to wtedy klub chcący zatrzymać zawodnika oferuje mu lepsze warunki i podwyżkę . I nie mówię tutaj tylko o Wiśle ale o wszystkich klubach a jak nie wszystkich to z pewnością większości , takie są po prostu realia.
|
I to jest właśnie ze strony klubu debilizm. Zwłaszcza w takich klubach jak Wisła, którą byle ukraiński średniak może przepłacić. Jeżeli jakiś młody zaczyna dobrze grać są dwa wyjścia. Albo spory o nowy kontrakt, bo przecież jak podwyżka to nowy dłuższy kontrakt, albo burdel jaki mamy teraz. Można sobie tłumaczyć że takie są realia, ale to tłumaczenie najidiotyczniejsze z możliwych. Co Wiśle przeszkadza realia zmienić?
Dlaczego podwyższenie zarobków młodego który sie wyróżnia jest nieopłacalne dla klubu? To co sie teraz stało jest bardziej opłacalne? Jesteśmy bańkę jurków w plecy.
Stan58 napisał(a):

|
30 tys. to jest kwota zagwarantowana w kontrakcie... a za grę w pierwszym składzie są dodatki i premie.... czy Małecki tego nie dostawał?
|
Dostawał, ale to nie chodzi o premię. A o poczucie dowartościowania młodego zawodnika. Żeby taki czuł że klubowi na nim zależy, wtedy będzie się starał odwdzięczyć i wszyscy zyskają.