|
A co miał jako "młody" zgody na kontrakt nie wyrazić? Od razu miał żądać kasy jaką chciałby zarabiać za pięć lat? Pomyśl, logicznie patrząc taki długoletni kontrakt w pewnym momencie musi stać się sporny. A z niewolnika nie ma pracownika. Nie mógł podpisać na dwa lata, bo to nie na rękę klubowi.
No to przecież o uznanie zasług chodzi. Żeby taki młody kiedy po roku dobrej gry zauważa że jest inaczej postrzegany, więcej się od niego wymaga, wiele w jego statusie w zespole się zmieniło, a kasa taka jak rok temu. I przez najbliższe pare może się nie zmienić. A tu siedzący na ławie zarabiają dwa razy więcej. Bunt murowany. Takim buntom powinny zapobiegać władze klubu. Sposobów jest wiele, a najlepszym podwyżki dla zasłużonych. I nie chodzi o Patryka a o zasadę.
|