^^
Może nie wiedział, że paliwo tak podskoczy.
Tak na serio - jak dla mnie Drozd wyczerpał temat kontraktu. W naszej sytuacji nie możemy sobie pozwolić na ignorowanie swoich chłopaków. Kontrakty muszą być odpowiednio formułowane - w taki sposób by zachęcały do rozwoju i zań nagradzały.
Weźcie także pod uwagę specyfikę naszej obecnej sytuacji - polski klub, Polaków mało, wychowanków ze świeczką szukaj. Ambitny Patryk starał się na wielu płaszczyznach i to go zniszczyło (podpowiedzi "życzliwych" i ich rady, też pewnie miały tutaj spore znaczenie).
Aha, też myślałem, że Małecki podskoczył do Moskala, jednak szybko zrewidowałem ten pogląd. Dla mnie był to bunt przeciwko czemu innemu, a Moskal, jako trener, stał się bezpośrednim "odbiorcą". Zresztą, jestem przekonany, że oni potrafiliby to sobie wyjaśnić. Są jednak takie elementy w tej wiślackiej układance, do których nieco trudniej się dopasować. Coraz trudniej.