|
Przyznam się szczerze, że nie rozumiem części z Was, którzy starają się wytłumaczyć postępowanie Patryka zawirowaniami z jego kontraktem i uposażeniem. Przecież podpisując kontrakt jakiś czas temu wyraził zgodę na wynagrodzenie w takiej a nie innej wysokości przy takiej a nie innej długości obowiązywania kontraktu. To tak jakbyście byli zatrudnieni w jakiejś firmie na stażu a później właściciel zaproponował Wam podpisanie umowy na czas określony za określone wynagrodzenie. Podpisaliście umowę i po pół roku idziecie do prezesa, że albo da Wam więcej albo odchodzicie. No przecież to jest jakaś paranoja. Każdy właściciel chce mieć pracownika najlepszego i najtańszego a umowa reguluje wzajemne zobowiązania co najmniej dwóch stron. Jeśli więc podpisał kontrakt na takich warunkach to ja nie widzę żadnej podstawy do podnoszenia zarobków oprócz wątku uznania za zasług i tak zwanej wartości dodanej. Po co podpisał w takim razie tak długi kontrakt ? Mógł przecież podpisać umowę na 2 lata i co 2 lata ją przedłużać.
|