willow napisał(a):

Człowieku, ale co ma piernik do wiatraka?
O wysokości kontraktu można usiąść i porozmawiać. Negocjować. Próbować.
A nie wymuszać szantażem i błazenadą!
Zresztą nie sądzę, żeby zachowanie Małego miało podstawy finansowe.
To po prostu kolejna próba usprawiedliwiania rozchwianego emocjonalnie dziecka.
Amen.
|
O jakim zachowaniu mówimy? Bo to że nie podał ręki trenerowi to wiadomo że czasem się zdarza, to że nie podszedł do ławki i pojechał do domu, to za to jest tam gdzie jest. A mnie chodzi o to dlaczego Moskal musiał go zmienić. Wytłumacz mi dlaczego grał sam w najidiotyczniejszych sytuacjach?
O wysokości kontraktu nie usiąść i porozmawiać, bo ktoś, moim zdaniem klub, powinien coś zaproponować. A nie czekać aż zawodnik sam przyjdzie. Bo jeden przyjdzie, a drugi będzie strzelał z 40 metrów żeby "się pokazać". Bo tak mu podpowie menago. Tyczy się to zwłaszcza młodych, "ambitnych" którzy docenieni będą efektywniejsi i pewniejsi siebie. Tym bardziej że taka coroczna podwyżka kasy klubu nie nadwątli, a może być dla młodego motywacją. Stawka mogłaby wzrastać o jakiś procent z każdym rokiem upływania takiego kilkuletniego kontraktu. Zależnie od wyników. I można by to ująć już w kontrakcie. Dla dwudziestolatka rok to szmat czasu.