|
Eeech... Nie chciałem się wypowiadać w tej kwestii, ale pewna sprawa nie pozwoliła mi na to.
Ktoś napisał, że klub powinien dać Patrykowi wsparcie i opiekę. Informuję zatem, że klub opiekował się Małym dopóki ten nie skończył osiemnastu lat. Mało?
Uzyskanie pełnoletności wiąże się z wolną wolą, a także braniem odpowiedzialności za własne czyny. I choćby nie wiem jak klub chciał wspomóc gracza, to dopóki on sam nie przyjmie tej pomocy, nic z tego nie będzie. Podobnie jak z palaczami, możesz zeżreć pięćset opakowań gum, nakleić tysiąc plastrów, ale jeśli nie czujesz, że chcesz rzucić nałóg, to dupa.
Ale Patryk znalazł sobie terapeutów i psychologów w Cieniu i na trybunie za bramką. Ciągłe poklepywanie po plecach i usprawiedliwianie złej gry "wiślackością" doprowadziło do tego, że przestał zauważać kim i gdzie jest.
Tak więc drodzy cieniowicze i kibole zza bramki, bądźcie świadomi, że postępując tak, jak opisałem, wyświadczyliście małemu niedźwiedzią przysługę.
Geniusz w swej istocie może napotkać przeszkody. Niestety, głupota nie jest tak upośledzona....
|