wislak68 napisał(a):

Byl bym bardzo ciekaw danych w oparciu o które twierdzisz że: "Ten rząd i następny nic z tego praktycznie nie skorzysta". Z załączonego cytatu wnioskuje że zupełnie obca jest ci skomplikowana sztuka analizy aktuarialnej i zasad tworzenia rezerw na "oczekiwaną długość życia". Przedłużenie okresu pracy o 2/5 lat (a więc w praktyce skrócenie o ten sam okres czasu okresu wypłacania emerytury) ma dramtyczny wpływ (trudno jest to szacować bez szcegółowych danych ale rząd powinien być kilkunastu/kilkudziesięciu procent)na wielkość rezerwy którą należy tworzyć na przyszłe świadczenia. Skutkiem tego okaże się że ZUS który jest w praktyce bankrutem i żyje z dotacji budżetu (a więc zwiększających deficyt) dysponuje środkami wystarczającycmi na spłatę przyszłych zobowiązań. Skutkiem tego w sposób dramatyczny spadną dotacje do których płacenia zobligowany jest rząd.
Powtorzę jeszcze raz: będę bardzo wdzięczny za materiał na podstawie którego twierdzisz że: "Ten rząd i następny nic z tego praktycznie nie skorzysta"
|
W ZUS-ie nikt nie tworzy żadnych rezerw na przyszłość - ZUS ma po prostu "x" emerytur i rent do wypłaty, a robi to z bieżących wpływów do społeczeństwa + dotacji z budżetu, która pokrywa brakującą różnicę.
To o czym piszesz istotnie ma miejsce, ale w przypadku prywatnych towarzystw ubezpieczeń na życie, a to już zupełnie inna bajka.
Reasumując: korzyści do rządu (a lepiej powiedzieć państwa) pojawią się wówczas gdy po prostu kolejne roczniki będą później przechodzić na emeryturę (bo będzie ich mniej do wypłaty) a to będzie za naście lat a nie teraz.