|
Nie zdziwiłbym się gdyby cała sprawa miała drugie dno. Możliwe ,że wszystko było sprawnie wyreżyserowane przez menadżera. Czyli miał zagrać słabo ,aby w przypadku ewentualnej zmiany móc odegrać całą scenkę.
Do takich wniosków można dojść łącząc kilka faktów.
Po pierwsze nieustępliwość w swojej decyzji. Z ostatniego wywiadu z Moskalem wynika ,że nawet wczoraj w rozmowie z trenerem Patryk nie potrafił się "określić". Ponad to był on radosny i wyciągał kciuk do dziennikarzy.
Dzisiejsza jego krótka informacja "Nieważne, gdzie mnie los teraz rzuci. Zawsze będę miał Wisłę w sercu i nigdy nie wyprę się, że kocham ten klub", sugeruje ,że coś jest na rzeczy. Pojawiają się też plotki o ofertach z rosji.
Pytanie tylko czy jeśli rzeczywiście taki był plan od początku to czy przypadkiem plan ten nie spali na panewce w przypadku veto Cupiała ,a to będzie oznaczać poświęcenie lekką ręką 0.8-1.5mln EUR dla klubu oraz dla samego zawodnika dość spory problem z ponownym kopnięciem piłki. Najwcześniej pewnie na początku 2013, zakładając ,że od października tego roku zacznie odchodzić na podstawie prawa webstera.
|